STRONA GŁÓWNA

TOBIE OJCZYZNO
- CICHOCIEMNI

POWSTANIE, ROZWÓJ, OPERACJE

ORGANIZACJA I SZKOLENIE

SELEKCJA I REKRUTACJA

UZBROJENIE I WYPOSAŻENIE

BARWA I ODZNAKI

DOWÓDCY

POWIEDZIELI
O GROM-ie

WYWIADY

GALERIA

BIBLIOGRAFIA

PODZIĘKOWANIA

LINKI

KSIĄŻKI O GROMIE

MASZ PYTANIA?

LISTA MAILINGOWA

Gdański Dom Wydawniczy
- Kontakt

* * * * * * *

Copyright © by Sebastian Miernik & Gdański Dom Wydawniczy.
All rights reserved.

Żadna część tej strony nie może być reprodukowana i wykorzystywana bez zgody właścicieli praw.

GROM - Powstanie, rozwój, operacje

Odznaka GROM-u

GROM, czyli Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego (Mobilnego) - jednostka wojskowa 2305, to elitarna i specjalna jednostka wojskowa wyspecjalizowana między innymi w działaniach antyterrorystycznych. Jej tworzenie rozpoczęto w 1990 r., wykorzystując najlepsze doświadczenia zagraniczne, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Jednostki, do których można porównać jednostkę GROM, to amerykańskie 1st Special Forces Operational Detachment - Delta (tzw. Delta), SEAL Team VI, brytyjski 22. Special Air Service (SAS) czy izraelski Sayeret Mat'kal.

Jednostka najpierw otrzymała nazwę GROM, jej rozwinięcie to Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego (Mobilnego). Nazwa ta ma pokazać, że jednostka może działać jak GROM z jasnego nieba,1 nawiązuje także do brawurowej akcji Gromosława Czempińskiego, który - ryzykując własnym życiem - uratował od niechybnej śmierci cudzoziemskich zakładników (oficerów Centralnej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych) na terenie państwa Saddama Husajna (Iraku) podczas "Pustynnej Burzy". Dzięki tej operacji Stany Zjednoczone zdecydowały się zredukować polskie zadłużenie i udzielić niespodziewanie dużej pomocy przy organizowaniu jednostki. Potrzebę zorganizowania oddziału zdolnego do ratowania z rąk terrorystów polskich obywateli sugerował już w 1982 r., po zajęciu przez terrorystów polskiej ambasady w Bernie, generał Edward Rozłubirski. Na zorganizowanie takiej jednostki musieliśmy poczekać jeszcze trochę. potrzebę zorganizowania takiej jednostki brutalnie uświadomiły polskim władzom wydarzenia bezpośrednio związane z realizacją operacji "Most", w której to Polska zdecydowała się uczestniczyć. Polegała ona na przerzuceniu rosyjskich Żydów emigrujących ze Związku Radzieckiego do Izraela. Od chwili jej rozpoczęcia Polska stała się krajem narażonym na zamachy ze strony takich ugrupowań, jak Hezbollach czy Dowództwo Główne Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Potwierdzili to specjaliści z Wielkiej Brytanii, którzy ocenili możliwości naszego kraju w zwalczaniu terroryzmu i stwierdzili, że w naszym interesie leży powołanie do życia wyspecjalizowanej formacji wojskowej zdolnej do działania w kraju i za granicą. Do podobnych wniosków doszła również część kierownictwa ministerstwa spraw wewnętrznych obserwując działania osłonowe brytyjskich i izraelskich antyterrorystów.
30 marca ostrzelano samochód attaché handlowego polskiej ambasady w Libanie. Następnego dnia, 1 kwietnia, działające w Libanie organizacje terrorystyczne oficjalnie potwierdziły zamachy na polskie misje, dyplomatów i instytucje - takie jak biura LOT-u. Dla zapewnienia ochrony polskiemu personelowi dyplomatycznemu skierowano tam podpułkownika Sławomira Petelickiego, który pełnił wówczas funkcję szefa wydziału ochrony placówek w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Razem z przemianami jakie następowały w kraju i w polityce w 1990 r. zaczęła wzrastać przestępczość. Pospolici bandyci zaczęli używać broni, na co zwykli policjanci nie byli przygotowani.

Średnio inteligentny szympans zauważył, że w Polsce przestępcy zaczęli używać broni palnej. Szok nastąpił po policyjnej akcji w motelu "George" w Nadarzynie. Policjanci mieli zaskoczyć przestępców. Ale gdy bandyci wyciągnęli broń, policjanci okazali się bezradni. To pokazało, że nie mamy w Polsce sił odpowiedzi na gwałtowny wzrost i brutalizację przestępczości. Na przełomie lat 80. i 90. zwykły policjant oddawał 15 strzałów w roku. Dla bezpieczeństwa ludzi było lepiej, jeśli nie wyciągał broni z kabury. Ówcześni antyterroryści w ciągu 12 miesięcy zużywali 150 pocisków. Tymczasem potrzebni byli specjaliści, którzy na strzelnicy zużywaliby tysiące nabojów - wspomina Krzysztof Kozłowski.

Po powrocie do kraju przedstawił ówczesnemu ministrowi spraw wewnętrznych Krzysztofowi Kozłowskiemu, koncepcję powołania do życia specjalnej jednostki wojskowej, zdolnej między innymi ratować polskich obywateli w podobnych sytuacjach. Zaproponował także jej przyszłą organizację i strukturę. Koncepcja została zatwierdzona, a podpułkownik otrzymał wszelkie niezbędne pełnomocnictwa. Najpierw jednak podpułkownik Petelicki, pułkownik Gromosław Czempiński oraz doradca wiceministra Krzysztofa Kozłowskiego, Wojciech Brochwicz, zostali skierowani na zaawansowany kurs zarządzania w sytuacjach kryzysowych w dziedzinie antyterroryzmu, prowadzony w Stanach Zjednoczonych. Po tym szkoleniu podpułkownik Petelicki został jeszcze w Stanach Zjednoczonych by uzupełnić swą wiedzę o znacznie szerszy zakres niż wymagało tego tworzenie jednostki. Decyzję o utworzeniu jednostki podjął rząd premiera Tadeusza Mazowieckiego. Oficjalną datą powstania GROM-u jest 13 lipca 1990 r. Rozpoczął się nabór odpowiednich ludzi. Zatrudniono majora Stefana Kozłowskiego oraz porucznika Mariana Sowińskiego - zdymisjonowanych dowódców warszawskiego wydziału antyterrorystycznego. Do jednostki dołączył kapitan Wojciech W., doskonały strzelec i pływak pracujący w wywiadzie oraz porucznik Leszek Drewniak trener kadry narodowej w karate, oficer UOP. Z tymi ludźmi rozpoczęto nabór do nowo tworzonej jednostki.

Podpułkownik Petelicki osobiście jeździł po elitarnych jednostkach wojska polskiego. Do jednostki w Lublińcu pojechali z rewolwerami Smith & Wesson. Strzelał razem z żołnierzami. Tak werbowano odpowiednich ludzi i budowano legendę GROM-u. Nabór prowadzono głównie wśród żołnierzy zawodowych 1. Samodzielnego Batalionu Specjalnego (obecnie pułku) z Lublińca, byłych komandosów kompanii specjalnych, spadochroniarzy 6. Brygady Desantowo-Szturmowej, płetwonurków bojowych Marynarki Wojennej. Nie wszyscy chętni - nawet z tak elitarnych jednostek - posiadali wystarczające predyspozycje, na przejście do GROM-u wielu doskonałych kandydatów z armii nie zgodzili się wtedy ich przełożeni z MON-u niechętnie pozbywających się najlepszych oficerów. Na początku nie dokonywano selekcji gdyż należało zgromadzić możliwie jak największą grupę ludzi, którzy mogliby współtworzyć oddział.

Nie mając dość czasu, aby osobiście nadzorować rozwój jednostki minister Krzysztof Kozłowski wyznaczył przedstawiciela resortu mającego nadzorować formację i koordynować współpracę z zagranicą. Tak, więc kontrolę nad jednostką przejął Andrzej Milczanowski. Ten postanowił wyznaczyć oficera, który mógłby w jego imieniu nadzorować jednostkę. Wybrańcem ministra został pułkownik Jan Lesiak. Po nim na własną prośbę nadzór nad jednostką przejął Bartłomiej Sienkiewicz. Zorganizowano pokaz dla Andrzeja Milczanowskiego, który wywarł na nim duże wrażenie. Niedługo jednak po odejściu ministra Krzysztofa Kozłowskiego nad GROM-em zawisła groźba rozwiązania. Chciał do tego doprowadzić minister Henryk Maciejewski. Na szczęście jego miejsce zajął Antoni Maciarewicz.

Problemów niestety było coraz więcej. Należało zdobyć obiekty gdzie jednostka mogłaby stacjonować i się szkolić. Udało się zdobyć poligon, a prowizoryczne zakwaterowanie niedaleko poligonu przekazała Akademia Obrony Narodowej. W zdobywaniu zakwaterowania pomagali premier Hanna Suchocka, senator Krzysztof Kozłowski oraz Wojciech Brochwicz.

Okres organizacji jednostki trwał około dwóch lat. W tym czasie jednostce pomagała Akademia Obrony Narodowej - szczególnie jej komendant - generał Tadeusz Jemioło i jego zastępcy. Wspierali ją także zastępca dowódcy (później dowódca) Marynarki Wojennej, admirał Ryszard Łukasik, Dowództwo Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej, a później Dowództwo Wojsk Lądowych.

Początek szkolenia w polsce. Makieta autobusu została zbudowana ze skrzynek po amunicji. (FOT. WFS GROM)

Początek szkolenia w Polsce. Makieta autobusu została zbudowana ze skrzynek po amunicji.

Fot. "Wojskowa Formacja Specjalna GROM..."

Momentem przełomowym było zakończenie w 1991 r. wyczerpującego szkolenia w Stanach Zjednoczonych. Starannie wyselekcjonowana do służby w GROM-ie grupa liczyła wraz z dowódcą 13 oficerów. Szkolili się w różnych warunkach klimatycznych - od tropików po mroźne góry. Uczono zjazdów ze śmigłowca metodą szybkiej liny. Zawsze nowe dla Polaków techniki wykonywał podpułkownik Petelicki, zgodnie z niepisanymi zasadami w jednostkach specjalnych.2

Było to spore przeżycie, kiedy siedzieliśmy w śmigłowcu, z którego wystawały nam nogi, a pilot próbował nas nastraszyć i robił na wysokości kilku kilometrów gwałtowne skręty. Tak, że myśleliśmy, że już wypadamy z tego śmigłowca. Potem zjeżdżaliśmy najpierw z wieży, która miała wysokość piętnastopiętrowego budynku. Potem z tej samej wysokości ze śmigłowca. Było to dla nas spore przeżycie i adrenalina się wtedy podwyższała. Ale wiedzieliśmy, że właśnie zaczynamy robić coś, o czym marzyliśmy.3

Dowódca i oficerowie (w tym kapitan Leszek Drewniak) GROM-u podczas pierwszych ćwiczeń w Stanach Zjednoczonych. (FOT. WFS GROM)

Dowódca i oficerowie (w tym kapitan Leszek Drewniak) GROM-u podczas pierwszych ćwiczeń w Stanach Zjednoczonych.

Fot. "Wojskowa Formacja Specjalna GROM..."

Żołnierze sił specjalnych ze Stanów Zjednoczonych wielokrotnie chcieli pokazać Polakom, że są twardsi. Oczywiście, byli lepiej wyszkoleni, ale nasi żołnierze sił specjalnych nie byli mięczakami. Udowodniła to selekcja prowadzona w górach. Tak wspomina ten epizod generał Petelicki:

Któregoś dnia szedłem w towarzystwie por. Leszka Drewniaka, por. Jacka K., por. Andrzeja K. oraz por. Artura M. Wszyscy oni byli bardzo twardzi, a ja byłem już niemłody (45 lat), ale wypadało dotrzymywać im kroku. Mieliśmy bardzo ciężkie plecaki z wyposażeniem na tydzień lub więcej bytowania w górach. Szło z nami dwóch Amerykanów, z których jeden, ppłk sił specjalnych, biegający w maratonach w Nowym Jorku, miał malutki plecak z dwiema bańkami wody. Miał on przewagę nie tylko ze względu na mniejsze obciążenie, ale i lepsze przygotowanie kondycyjne i treningowe. Pod koniec takiego ostrego 60-kilometrowego marszu w górach byłem już bardzo zmęczony. Jednak, gdy ten oficer amerykański wyprzedził nas tak o 50-80 m, wtedy por. Jacek K. podłożył mi swoją dużą dłoń pod plecak i powiedział.

Szefie, nie ma lipy, musimy mu dołożyć.

Idąc z tym wsparciem, w pewnym momencie udało mi się wyprzedzić tego Amerykanina, bardzo go to zdziwiło. Ostatni odcinek kilkuset metrów, dzielących nas od bazy, pokonałem biegiem. Byłem bardzo zmęczony, ale szczęśliwy, bo widziałem, że zespół był zadowolony, że Amerykanin nie wygrał ze mną. Wtedy wszyscy zrozumieli, co to znaczy działanie zespołowe.4

Pułkownik Sławomir Petelicki z dowódcą amerykańskiej Delty podczas wspólnego treningu w Stanach Zjednoczonych. (FOT. WFS GROM)

Pułkownik Sławomir Petelicki z dowódcą amerykańskiej Delty podczas wspólnego treningu w Stanach Zjednoczonych.

Fot. "Wojskowa Formacja Specjalna GROM..."

Pierwsza informacja o jednostce pojawiła się w prasie po zaangażowaniu komandosów do konwojowania tajnych akt przewożonych podczas akcji lustracyjnej na przełomie maja i czerwca 1992 r. Mówiło się także o udziale komandosów w aresztowaniu i zajęciu siedziby szefów Art. B. Tak tę akcję skomentował jeden z ochroniarzy, który pilnował wówczas rezydencji Bogusława Bagsika i Andrzeja Gąsiorowskiego. Wg niego wydarzenia były tak szybkie, że zorientował się, co jest grane, kiedy już wszyscy grzecznie z rękami do góry stali przed lufami pistoletów maszynowych, staranowana samochodem brama dyndała na zawiasach

Kontrole jakie przeprowadzono wykazały, że jednostka finansowana za pośrednictwem Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych nie otrzymywała wszystkich przyznanych jej funduszy. W pierwszym roku otrzymała 14% funduszy, w drugim 21%, i to po upominaniu się o przyznane im sumy. Starano się by jednostka uzyskała niezależność finansową, jednak ubocznym efektem tych działań było to, że sprawa trafiła do parlamentu.

Pułkownikowi Petelickiemu udało się utrzymać fakt istnienia jednostki w tajemnicy, a do czasu misji na Haiti, o istnieniu jednostki wiedziało tylko kilkanaście osób spoza niej. Dziś niestety o jednostce mówi i pisze się często w środkach masowego przekazu.5

Operacja na Haiti

Piekielna dziura (Hell Holl) - tak nazwali amerykańscy żołnierze Republikę Haiti. To właśnie tam wyjechali po raz pierwszy na zagraniczną misję komandosi GROM-u. Na czas tej misji GROM został podporządkowany Ministerstwu Obrony Narodowej. Wysłanie polskich żołnierzy miało być rewanżem za okazaną pomoc przy tworzeniu jednostki i potwierdzeniem kwalifikacji komandosów GROM-u. Innym powodem była chęć przekonania się premiera Waldemara Pawlaka czy rzeczywiście GROM potrzebuje 6 godzin do przygotowania kontyngentu gotowego do wyjazdu na misję. Zostało to potwierdzone w praktyce.

Wyjazd jednostki spowodował liczne spory kompetencyjne w Ministerstwie Obrony Narodowej. Twierdzono na przykład, że płk Petelicki nie ma odpowiedniego doświadczenia by dowodzić jednostką podczas tej misji.

Zwyczaje ceremoniału wojskowego (wymóg oficjalnego pożegnania żołnierzy wyjeżdżających na misje zagraniczne) zmusiły GROM oraz jego dowódcę pułkownika Petelickiego do pierwszego publicznego wystąpienia w dniu 17 października 1994 r. na warszawskim lotnisku Okęcie. Dla komandosów nie było to jednak miłe pożegnanie. Częściowo zakryte twarze komandosów ciemnymi okularami wywołały serię złośliwych komentarzy. Dziennikarze nie mogąc zdobyć konkretnych informacji na temat jednostki mylnie interpretowali jej nazwę, przyporządkowali ją NJW czy też żandarmerii.

Komandosi GROM-u ochraniający polską bazę w Mariani. (FOT. Archiwum GROM-u)

Komandosi GROM-u ochraniający polską bazę w Mariani.

Fot. Archiwum GROM-u

Udział w haitańskiej operacji "Uphold Democracy" miał być dla jednostki rewanżem i sprawdzianem nabytych umiejętności. Warto dodać, że było to pierwsze wspólne działanie sił specjalnych USA i kraju należącego kiedyś do Układu Warszawskiego. Komandosi potrzebowali zaledwie sześciu godzin na przygotowanie do wyjazdu na drugą półkulę. Przed działaniami zostali dodatkowo przeszkoleni w bazie Puerto Rico i poddani sprawdzianowi umiejętności. Następnie instruktorzy Zielonych Beretów zapoznali komandosów z warunkami, w jakich mieli działać. Udzielili wielu przydatnych rad dotyczących mentalności Haitańczyków, używanej przez nich broni itp. Do Polaków przydzielono grupę amerykańskich komandosów mających oceniać na bieżąco ich działania. Żołnierze musieli sami zorganizować i chronić swoją bazę. Ulokowali się 35 kilometrów od centrum Port-au-Prince w Mariani. Zabezpieczono bazę, zorganizowano własny system wart. Komandosi przejęli od Navy SEAL ochronę ważnych osobistości odwiedzających wyspę, co stanowiło dowód uznania i ogromnego zaufania. Najniebezpieczniejszym zadaniem była ochrona osobista specjalnego wysłannika ONZ do spraw Haiti - Lahdara Brahimi. Za jego głowę postreżimowa opozycja wyznaczyła nagrodę w wysokości 100 tys. dolarów, następnie zwiększono ją do 150 tys. Kolejnym niemal równie trudnym zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa delegacji Białego Domu, której pokazywano najbardziej zaniedbane i najniebezpieczniejsze dzielnice.

Bardzo często zdarzały się sytuacje, w których żołnierze GROM-u musieli wykazać się samodzielnością w podejmowaniu decyzji. Jak choćby ta, kiedy rozpędzony samochód bogatego Haitańczyka wpadł w tłum raniąc poważnie kilka osób. Tylko zdecydowana interwencja żołnierzy uratowała go od zlinczowania, równocześnie udzielili rannym pomocy. Następnym incydentem, dzięki któremu komandosi zaskarbili sobie serca mieszkańców wyspy było uratowanie chłopca z rąk uzbrojonych bandytów.

Podobne interwencje zdarzały się często, czasem interweniowano zupełnie przypadkowo. Np., gdy wokół płonącego samochodu zbiegło się wielu ludzi razem z wychodzącymi dziećmi. Ledwo komandosi zdążyli ich odsunąć, a eksplodowało paliwo.

Trening komandosów Grom-u na Haiti, przed wylotem do kraju. (FOT. WFS GROM)

Trening komandosów GROM-u na Haiti, przed wylotem do kraju.

Fot. "Wojskowa Formacja Specjalna GROM..."

Wszystkie te sytuacje powodowały, że GROM zyskiwał sympatię i uznanie mieszkańców wyspy. Dodatkowo, decyzja o nie zakładaniu kamizelek kuloodpornych i hełmów oraz karabiny MP-5 budziły respekt wśród przeciwników obecności sił międzynarodowych.
GROM powrócił do kraju 13 grudnia 1994 r. za swą służbę z ust prezydenta Haiti usłyszeli polskie "dziękuję". Wiliam Perry, sekretarz obrony USA, na ręce dowódcy wręczył swój pamiątkowy medal w dowód uznania. Minister T.D. West wyróżnił swoimi pamiątkowymi medalami czterech żołnierzy GROM-u zapewniających mu ochronę. Pułkownik Petelicki jako pierwszy cudzoziemiec otrzymał "Medal for Military Merit".

Misja GROM-u na Haiti była bardzo udaną. Komandosi udowodnili, że są bardzo dobrze wyszkoleni, wrócili bogatsi o nowe doświadczenia i zebrali bardzo wysokie oceny.

Podpułkownik Manuel Diemer zapytany o ewentualne różnice w wyszkoleniu GROM-u i "Zielonych Beretów" odpowiedział:

Dużych różnic nie ma, to ten sam poziom. Trochę inne jest przeznaczenie. My mamy bardzo szeroki zakres działań, a GROM jest bardziej wyspecjalizowaną jednostką. Od waszych komandosów nauczyliśmy się bardzo dobrych metod obezwładniania osób bez użycia broni, w ochronie osobistości. Stosują też nieco inne metody "czyszczenia" [szturmowania] pomieszczeń. Porównamy je z naszymi, wypróbujemy i wybierzemy najlepsze elementy z obu systemów.6

Sukces misji spowodował, że GROM został uznany za wiarygodnego partnera dla najlepszych tego typu jednostek na świecie. Wkrótce po tym wydarzeniu GROM wziął udział we wspólnych ćwiczeniach z Deltą i 22. SAS.7

W czerwcu 1995 r. GROM został postawiony w stan najwyższej gotowości w związku z porwaniem przez bośniackich Serbów dwóch polskich oficerów, których traktowano jak żywe tarcze w odwecie za atak lotnictwa NATO na pozycje bośniackich Serbów. Na szczęście zostali uwolnieni w wyniku negocjacji wraz z 24 żołnierzami ONZ przetrzymywanymi w Bośni. GROM był już ponoć gotowy do akcji, kiedy nadeszła wiadomość, że oficerowie po negocjacjach zostali zwolnieni.8

19 grudnia 1995 r. do rezerwy odszedł twórca i pierwszy dowódca jednostki pułkownik Sławomir Petelicki. Następcą został podpułkownik Marian Sowiński, pułkownik przekazał mu w symbolicznym geście swój MP-5. Na uroczystości przekazania dowództwa obecni byli m.in. minister obrony narodowej, minister spraw wewnętrznych, szef Sztabu Generalnego WP, ambasador Wielkiej Brytanii i zastępca ambasadora Stanów Zjednoczonych oraz attaché wojskowi, morscy i lotniczy tych państw.9

Misja UNTAES we wschodniej Slawonii

7 października 1995 r. międzynarodowy trybunał kryminalny ds. byłej Jugosławii - ICTY (International Criminal Tribunal for The Former Yugoslavia) wydał wstępny tajny akt oskarżenia przeciwko sprawcom masakry we wsi Ovcara. Akt oskarżenia skierowany został przeciwko: Mile Mrksiciowi, Miroslavowi Radiciowi, Veselinowi Sljivancaninowi, Slavko Dokmanoviciowi. Oskarżenie obejmowało dokonanie masakry na 260 mężczyznach, zbezczeszczeniu przez nich grobów, pogwałcenie praw i zwyczajów wojennych oraz przestępstwo przeciwko ludzkości. Jego utajnienie miało pomóc w wywabieniu oskarżonych z terenu Federacyjnej Republiki Jugosławii. Masakry tej dokonano 19 listopada 1991 r. Kiedy to jednostki Jugosłowiańskiej Armii Ludowej zabrały ze szpitala w Vukovarze około 400 mężczyzn. Niektórych po wstępnej selekcji uwolniono, pozostałych zawieziono do budynku na farmie we wsi Ovcara. Tam uwięzieni mężczyźni zostali podzieleni na grupy liczące od dziesięciu do dwudziestu mężczyzn. Załadowano ich na ciężarówki i wywieziono na południe drogą prowadzącą do wsi Grabovo. W wąwozie znajdującym się około 900 metrów od drogi Ovcara - Grabovo żołnierze, strzelając z karabinów, zabili 260 mężczyzn. Po masakrze ciała ofiar grzebano za pomocą buldożera w masowej mogile. Po wydaniu aktu oskarżenia rozpoczęło się polowanie na Slavko Dokmanovicia. Główny akt oskarżenia wydany został wydany 3 kwietnia 1996 r.

W 1996 r. żołnierze GROM-u trafili do wschodniej Slawonii jako grupa policyjna. Działali tam jako Polska Specjalna Grupa Policyjna (Polish Special Police Group). Policyjna, ponieważ jednostka podlegała ministerstwu spraw wewnętrznych. Z czasem zaczęto stosować nazwę Polska Grupa Specjalna (Polish Special Group). Do Slawonii wyjechało 53 żołnierzy. jednostką dowodził w tym czasie pułkownik (później awansowany do stopnia generała brygady) Marian Sowiński. Ich główne zadania to ochrona VIP-ów, ochrona małych obiektów o znaczeniu strategicznym, eskortowanie grup mniejszości narodowych oraz zapobieganie ewentualnym demonstracjom, a w razie potrzeby błyskawiczne reagowanie.

Najbardziej spektakularną i jednocześnie pierwszą tego typu operacją było aresztowanie zbrodniarza wojennego Slavko Dokmanovicia zwanego "Rzeźnikiem z Vukowaru", który podczas pełnienia funkcji burmistrza Vukowaru był odpowiedzialny wraz z pułkownikiem Mile Mrksiciem, kapitanem Miroslavem Radiciem oraz majorem Veselinem Sljivancaninem za dokonanie masakry we wsi Ovcara. 

Żołnierze Polskiej Grupy Specjalnej na patrolu. (FOT. "Operacja Little Flower")

Żołnierze Polskiej Grupy Specjalnej na patrolu.

Fot. "Operacja Little Flower"

Przygotowania do operacji znanej pod kryptonimem "Little Flower" były bardzo długotrwałe i trudne. Należało zebrać możliwie jak najwięcej informacji o miejscu pobytu poszukiwanego, ochronie, jej morale i wyszkoleniu, liczbie zwolenników poszukiwanego w strefie kontrolowanej przez UNTAES (United Nations Transitional Authority in Eastern Slavonia, Baranja and Western Sirmium - Tymczasowa Administracja Narodów Zjednoczonych we Wschodniej Slawonii, Baranji i Zachodnim Śremie). W skład grupy dowodzenia operacją wchodzili: Kofi Annan - sekretarz generalny ONZ, bezpośrednio mu podległy tymczasowy administrator generał J. P. Klein, szef misji we wschodniej Slawonii, J. Clint Williamson z ICTY specjalny asystent tymczasowego administratora oraz dowództwo pododdziału GROM. Włączony został także dowódca kontyngentu wojskowego UNTAES, belgijski generał dywizji Willy Hanset. O operacji nie poinformowano nawet rządu Stanów Zjednoczonych. W maju 1997 r. specjaliści z ICTY uznali, że niedługo może nadarzyć się okazja pojmania Dokmanovicia. Komandosi GROM-u zaczęli zintensyfikowane przygotowania. Zorganizowali zespół przeznaczony do pojmania Dokmanovicia i jego konwojowania, zespół medyczny, strzelców wyborowych i rozpoznania. Wszystko było przygotowane, otrzymano zgodę na przeprowadzenie akcji. Przeprowadzono ćwiczenia w rejonie planowanej akcji, oczywiście w głębokiej tajemnicy przed miejscową ludnością. Zamaskowani komandosi GROM-u przez trzy dni czekali na pojawienie się Slavko Dokmanovicia. Niestety poszukiwany nie pojawił się. Należało zmodyfikować plan i wykonać go przed 15 lipca, kiedy to władze chorwackie miały przejąć administrację od UNTAES. Agenci ICTY uzyskali zaufanie Dokmanovicia przekonując go, że nie znalazł się na liście poszukiwanych. Jemu samemu zależało na sprzedaniu domu w Slawonii, którego był właścicielem. Przekonany o chwilowym bezpieczeństwie nalegał na spotkanie z przedstawicielami UNTAES. Aby zapewnić mu bezpieczeństwo na przejściu granicznym miał czekać na niego transport ONZ. Cała akcja miała być rejestrowana na taśmach audio i wideo oraz fotografowana w celach archiwalnych. Miał to być także dowód, że nie zostały złamane prawa zatrzymanego.

Operacja rozpoczęła się 27 czerwca 1997 r. o godzinie 14:55. Slavko Dokmanović wjechał samochodem kierowanym przez specjalnie przeszkolonego żołnierza GROM-u, na terytorium wschodniej Slawonii. Wkrótce po opuszczeniu przejścia granicznego na moście na Dunaju drogę zajechał mu inny pojazd. Samochód wiozący Dokmanovicia raptownie zjechał z głównej drogi, docierając do rejonu wybranego na miejsce przeprowadzenia operacji. Tam dokładnie o godzinie 15:00 żołnierze GROM-u zatrzymali podejrzanego. Jego ochroniarz, Milan Kneziević, próbował wyjąć z trzymanej na kolanach aktówki naładowany rewolwer Magnum kalibru 357  należący do S. Dokmanovicia. Nie udało mu się to dzięki szybkiej jeździe i gwałtownym skrętom kierownicy samochodu. Żołnierze GROM-u zatrzymali Slavko Dokmanovicia jako zbrodniarza wojennego poszukiwanego przez międzynarodowy trybunał do spraw zbrodni wojennych. W kilka minut po tym został przekazany agentom ICTY, przewieziony na lotnisko w Ćepinie i odstawiony do Hagi. Operacja "Little Flower" zakończyła się pełnym sukcesem głównie dzięki profesjonalizmowi żołnierzy i dowódcy Polskiej Grupy Specjalnej.

Zatrzymanie Slavko Dokmanovicia. (FOT.  Operacja Little Flower)

Zatrzymanie Slavko Dokmanovicia.

Fot. "Operacja Little Flower"

Początkowo spekulowano, że aresztowania dokonali rosyjscy najemnicy wynajęci przez międzynarodowy trybunał w Hadze. Prasa chorwacka podała, że akcję przeprowadziła chorwacka policja lub policja i żołnierze podlegający UNTAES. Informacja o tym, kto schwytał Slavko Dokmanovicia utrzymywana była w tajemnicy. Było to podyktowane troską o bezpieczeństwo polskich żołnierzy służących na terenie byłej Jugosławii, jak i uczestników misji UNTAES. Po misji we wschodniej Slawonii J.P. Klein wygłosił taką opinię o żołnierzach GROM-u:

Są najbardziej profesjonalną i najlepiej wyszkoloną grupą, z jaką pracowałem. Żołnierską rzeczą jest zniszczenie celu taktycznego lub strategicznego, policyjna praca to zatrzymanie, aresztowanie i uwięzienie. GROM jest najlepszy w obu tych dziedzinach.10

Później na specjalną prośbę generała J.P. Kleina wybrani żołnierze GROM-u współpracowali z nim w Sarajewie.

Akcja polskich komandosów z GROM-u była pierwszą operacją tego typu. Żołnierze sił specjalnych Stanów Zjednoczonych i państw NATO korzystali z doświadczeń Polaków przy przeprowadzaniu takich akcji. Slavko Dokmanović popełnił samobójstwo w dniu 29 czerwca 1998 r. Powiesił się w pilnie strzeżonej celi. Decyzją 15 lipca 1998 r. sąd umorzył postępowanie przeciwko Slavko Dokmanoviciowi z powodu jego śmierci.11

W dniu 25 sierpnia 1997 r. pułkownik Marian Sowiński otrzymał nominację na stopień generała brygady.12

6 grudnia 1997 r. pułkownik Sławomir Petelicki ponownie objął stanowisko dowódcy JW 2305, a 15 sierpnia 1998 r. otrzymał awans na stopień generała brygady.13

Kolejnym przykładem skuteczności GROM-u było zorganizowanie na terenie Europy tajnych ćwiczeń prowadzenia operacji specjalnych pod kryptonimem "Elipse Bravo 98". Zorganizowania ćwiczeń podjął się GROM, po tym jak Sztab Generalny odmówił ich realizacji, twierdząc, że jest to nierealne. Ćwiczenia miały pokazać polskiemu rządowi, że gdyby na terenie Polski znalazła się walizkowa bomba atomowa, Polska powinna się zwrócić o pomoc do Amerykanów, gdyż sami sobie nie poradzimy z takim problemem, oraz że powinniśmy mieć przygotowany sztab antykryzysowy, aby wszystkie polskie siły zostały zsynchronizowane. Na terenie naszego kraju było zgromadzonych 20 amerykańskich samolotów, 17 śmigłowców, ponad 1000 komandosów. Podczas tych ćwiczeń generał Sławomir Petelicki jako pierwszy cudzoziemiec dowodził przez dwa dni całymi siłami specjalnymi Stanów Zjednoczonych, znajdującymi się na terenie Polski, w tym elitarną jednostką Delta. W czasie tych ćwiczeń zdarzyła się zabawna historia. Na poligonie Pstrąże pod Żaganiem, zespoły Delty i GROM-u zdobywały porosyjskie koszary. Amerykanie dysponowali śmigłowcami Blackhawk, uderzali z góry. GROM z dołu. Na zakończenie ćwiczeń dowódcy pododdziałów składali premierowi Buzkowi meldunek. Pierwszy meldował żołnierz GROM-u - wielki, krótko ostrzyżony. (Chyba najpotężniej zbudowany komandos w jednostce). Oficer zameldował, że pododdział GROM-u wykonał zadanie. Potem drobny intelektualista w okularkach zameldował, że kompania "C" delty także wykonała postawione zadanie. Większość komandosów GROM-u przypomina właśnie tego żołnierza Delty. W czasie tych ćwiczeń dowódca Delty powiedział, że GROM jest jedynym oddziałem w Europie Wschodniej, z którym chcą współdziałać.

Praktycznie w tym samym czasie żołnierze GROM-u prowadzili prawdziwe działania - na tyle skutecznie, że zastępca dowódcy i szefa sztabu jednostki podpułkownik Sławomir Górka oraz dwaj inni oficerowie GROM-u zostali odznaczeni 15 października przez prezydenta Krzyżami Zasługi za Dzielność.14

W czerwcu 1998 r. komandosi wzięli udział w ćwiczeniach "Dagger One" wspólnie z komandosami 10. Grupy Sił Specjalnych Stanów Zjednoczonych oraz 1. Pułku Specjalnego "Komandosów".15

Komandosi Grupy Reagowania Operacyjno-Manewrowego powrócili na Bałkany. Dnia 7 maja 1999 r. rzecznik resortu spraw wewnętrznych i administracji podał do wiadomości, że od kilku tygodni grupa 27 żołnierzy z jednostki specjalnej GROM ochrania w Kosowie szefa misji weryfikacyjnej organizacji bezpieczeństwa i współpracy w Europie, Williama G. Walkera. Żołnierze GROM-u chronili ambasadora na jego wyraźną prośbę i było to ich jedynym zadaniem. - Ochrona ambasadora Walkera jest jedynym zadaniem naszych żołnierzy - podkreślał rzecznik MSWiA, zaprzeczając, jakoby GROM miał w jakikolwiek sposób angażować się w konflikt w Kosowie. Komandosi ochraniali także zastępcę wojskowego szefa misji, brytyjskiego generała Johna Drewienkiewicza. Teren działania żołnierzy GROM-u był rozległy. Obejmował Kosowo, a po ewakuacji misji OBWE także Macedonię i Albanię. W czasie wykonywania tej misji pewna stacja radiowa podała, że komandosi GROM-u naprowadzają na cele i walczą z Serbami. Dla jednej ze stron zarówno GROM jak i cały polski kontyngent wojskowy stał się wrogiem, co naraziło naszych żołnierzy i obywateli na niepotrzebne niebazpieczeństwo.16

Zespół ten zarówno w Kosowie, jak i później w Macedonii nigdy nie zawiódł moich oczekiwań. Wspaniale wykonywali oni swoje zadanie w najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych okolicznościach. Ich działalność, obejmująca m.in. analizę zagadnień bezpieczeństwa oraz rozpoznanie nieprzyjaznego terenu przed planowanymi wizytami, pozwoliła mi skoncentrować się na pracy i pozostawić sprawy bezpieczeństwa i ochrony w ich profesjonalnych rękach. [...] Była to operacja o dużym znaczeniu i wysokim stopniu ryzyka. Pańskie ministerstwo, GROM oraz cała Polska mogą być dumne z profesjonalizmu, zaangażowania i nienagannego wykonywania obowiązków przez ich przedstawicieli [...]

W ten sposób komplementował GROM w specjalnym liście skierowanym do szefa MSWiA ambasador Walker, kończący swą pracę szef misji weryfikacyjnej OBWE.17

GROM kontra Pałubicki

W dniu 16 września 1999 r. generał Sławomir Petelicki został odwołany ze stanowiska dowódcy GROM-u przez koordynatora do spraw służb specjalnych Janusza Pałubickiego. Decyzję swą uzasadniał rzekomymi "nieprawidłowościami w GROM-ie" związanymi z zakupami sprzętu dokonanymi niezgodnie z obowiązującymi procedurami, co miała wykryć komisja MSWiA. Dnia 17 września odwołano trzech zastępców dowódcy jednostki, m.in. zastępcę dowódcy podpułkownika Leszka Drewniaka - szefa szkolenia oraz podpułkownika Sławomira Górkę - szefa sztabu i zastępcę dowódcy. Na stanowisko dowódcy jednostki został mianowany pułkownik Zdzisław Żurawski z Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSWiA. Na stanowisko zastępców mianowano dwóch innych oficerów NJW oraz jednego służącego wcześniej w JW 2305. W obronie dowódców jednostki stanęły ważne osobistości ze świata nauki, kultury i polityki. Przykry był fakt, że Sławomir Petelicki nie miał nawet możliwości pożegnania się ze sztandarem jednostki. Zmiany w dowództwie jednostki wprowadzone w atmosferze politycznego skandalu, spowodowały utratę wiarygodności jednostki w oczach sojuszników i decyzję sił specjalnych Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii o zawieszeniu współpracy. Nieprawidłowości takich nie stwierdziła wcześniejsza kontrola NIK-u, a także późniejsza przeprowadzona przez urzędników MON-u i kancelarii premiera. Jednocześnie rozprucie nocą sejfu w gabinecie dowódcy GROM-u "uniemożliwiło realizację ważnej dla prestiżu Polski międzynarodowej operacji specjalnej".18

Gen. Petelicki w Gościu Jedynki bronił dobrego imienia GROM-u, jego żołnierzy i swojego. (FOT. TVP S.A.)

Gen. Petelicki w "Gościu Jedynki" bronił dobrego imienia GROM-u, jego żołnierzy i swojego.

Fot. TVP S.A.

10 marca 2000 r. w centrum prasowym Polskiej Agencji Informacyjnej S.A. odbyła się konferencja prasowa w sprawie jednostki GROM.

W konferencji udział wzięli:


Lech Falandysz,
ppłk Stefan Bałuk ps. "Starba",
Piotr Fronczewski.

Organizatorzy konferencji zwrócili się w liście otwartym o wyjaśnienie sprawy zaistniałej wokół jednostki GROM.18

    Warszawa, 10.03.2000

            List otwarty

    Do Prezesa Rady Ministrów
    Rzeczypospolitej Polskiej

    Jako ludzie połączeni głęboką nadzieją, że odrodzona Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, zwracamy się publicznie do pana premiera o wyjaśnienie sprawy, która zachwiała naszą wiarą w praworządność poczynań pańskiego rządu.

    Obrazą podstawowych zasad prawa był sposób zwolnienia ze stanowisk dowództwa jednostki GROM, któremu postawiono nieprawdziwe i krzywdzące zarzuty. Najpierw podjęto decyzję, a następnie gorączkowo i bezskutecznie poszukiwano argumentów, które mogłyby ją uzasadnić. Zniesławiono dowódców GROM-u, znieważono żołnierzy i nad całą sprawą próbowano rozciągnąć zasłonę milczenia.

    Nadużycie władzy niesie za sobą nie tylko konieczność odpowiedzialności prawnej, ale także obowiązek wyjaśnienia opinii publicznej okoliczności i przyczyn takiego postępowania.

      Żołnierz - pisał autor "Ogniem i Mieczem" - chętnie przeleje krew, jeżeli jest pewien, że go bez potrzeby nie wygubią.

    Bywają więc chwile, kiedy to społeczeństwo cywilne musi bronić swoich żołnierzy.

    Pytamy: jaka racja stanu nakazuje pogrążyć w niesławie, a później w ciszy i zapomnieniu dopełnić aktu degradacji doborowej jednostki polskich komandosów?

Stefan Bałuk   

Lech Wałęsa 

Andrzej Tymowski

ppłk w st. spocz. 

Andrzej Olechowski

Bogusław Wolniewicz

Cichociemny ps. "Starba"                

Krzysztof Kozłowski

Jan Englert

Jan Król

Piotr Fronczewski

Czesław Bielecki

Marek Kondrat

Daniel Olbrychski

Zdzisław Rachtan-Halny

Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej

Środowisko Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Ponury-Nurt,

Przewodniczący Zarządu

oraz

Przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej

z okręgów łódzkiego, katowickiego, warszawskiego, gdańskiego i kieleckiego.

Środowisko Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Ponury-Nurt.

 

Cichociemni.

16 marca 2000 r. zostali zwolnieni ze służby trzej zastępcy byłego dowódcy GROM-u gen. Sławomira Petelickiego. Oficerowie ci brali udział w organizowaniu jednostki i uczestniczyli w wielu misjach zagranicznych. Decyzję tak tłumaczył minister spraw wewnętrznych i administracji Marek Biernacki - Oficerowie zostali zwolnieni, bo w ministerstwie likwidowane są stanowiska wojskowe. [...] Boję się, że gdyby ci panowie wrócili, powtórzyłaby się historia z GROM-em, która była wcześniej, jako minister nie mogę na to pozwolić - tak decyzję swą tłumaczył minister podczas wizyty w telewizyjnej stacji komercyjnej.19

Ostatecznie okazało się, że zarzuty stawiane przez min. Pałubickiego były nieprawdziwe i nie zostały potwierdzone przez żadną kontrolę, jakie były przeprowadzone w GROM-ie. Stwierdziły to kontrole MON-u i kancelarii premiera. Minister i koordynator służb specjalnych Janusz Pałubicki przeprosił za zarzuty stawiane wobec GROM-u. - Podane przeze mnie do publicznej wiadomości zarzuty dotyczące nieprawidłowości przy realizacji zamówień publicznych w jednostce wynikały z wprowadzenia mnie w błąd przez inspektorat kontroli i nadzoru MSWiA i nie były prawdziwe. Sprawa ta była szeroko komentowana w mediach.20

GROM w MON

1 października 1999 r. jednostka specjalna GROM znalazła się w strukturze Ministerstwa Obrony Narodowej. Janusz Onyszkiewicz nazwał GROM ostrzem skalpela, Bronisław Komorowski - przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej określił jednostkę jako dobro narodowe.21 Po przejściu GROM-u pod kuratelę MON jednostka została doposażona, a jej szkolenie rozszerzone. Wcześniej tylko pododdział bojowy miał pełne wyposażenie. Logistyka już nie. Jednak przynależność do tego resortu powoduje, że cały czas pojawiają się pomysły redukcji etatów, wcielenia części, bądź całej formacji do innych jednostek, obniżane są pensje komandosów, przez co odchodzą najbardziej doświadczeni z nich. Przynależność GROM-u, Formozy i 1. Pułku Specjalnego do zupełnie innych dowództw  powoduje, że formacje te nie mogą ze sobą współpracować w czasie misji zagranicznych.22 

Ppłk Roman Polko nowym dowódcą GROM-u

26 maja 2000 r. decyzją ministra obrony narodowej dowódcą jednostki został podpułkownik Roman Polko. Po dziewięciu miesiącach stopniowego obniżania poziomu szkolenia i kryteriów naboru prowadzących do faktycznego niszczenia jednostki - zaszły w niej korzystne zmiany. Tak skomentował tę decyzję generał Sławomir Petelicki: Cieszę się. To najlepszy kandydat na to stanowisko spoza GROM-u.23

- Jestem bardzo szczęśliwy bo to jest krok w dobrym kierunku i to zapowiada pozytywne zmiany w GROM-ie, który niesłusznie był oskarżany, dotąd pomawiany o różne rzeczy nieprawdziwe, i ta jedyna zawodowa formacja, która może służyć Polsce, będzie mogła służyć krajowi, a nie będzie niszczona. Powyżej przytoczony został fragment wypowiedzi gen. Sławomira Petelickiego dla radia RMF FM. Poza GROM-em w pełni zawodową formacją jest jeszcze Formoza, z którą GROM współpracuje. Posiada ona jednak bardziej wąską specjalizację.24

Wraz z powołaniem ppłk Polko na dowódcę GROM-u, powrócił do jednostki, jako zastępca dowódcy, ppłk Sławomir Górka. Będzie on szefem sztabu - podał rzecznik MON. Powołanie ppłk Górki ma służyć kontynuowaniu ciągłości między nowym i starym dowództwem.

- Gdy zostałem dowódcą tej formacji, koło w pewien sposób się zamknęło. Byłem wściekły, gdy w Lublińcu zabrano najlepszych żołnierzy zawodowych kompanii do GROM. A tu, zaraz na wstępie, spotykam dwóch moich dowódców plutonów, szefa pododdziału... Są to ci sami ludzie, ale poziom, który dziś prezentują, nie da się z niczym porównać. Nie wiem, czy może dowódcę spotkać coś lepszego niż dowodzenie iście elitarną, zawodową jednostką. Tak wypowiadał się podpułkownik Polko po objęciu stanowiska dowódcy GROM-u.25

Kiedy ppłk Roman Polko objął dowództwo GROM-u komandosi nie kryli braku zaufania. Żołnierze mieli obawy co do profesjonalizmu nowego szefa. Obawiali się, że nie zrozumie specyficznej sytuacji panującej w jednostce. - Był z zewnątrz - broni żołnierzy gen. Petelicki.- Ale szybko pokazał klasę i został zaakceptowany. Bo w gruncie rzeczy GROM to wymarzona jednostka dla takiego profesjonalisty jak on.26

Nie przejmował się bardzo tym, że żołnierze są nieufni. Nie chciał jednak aby jego autorytet opierał się jedynie na formalnych oznakach pierwszeństwa. Z pomocą przyszli sami żołnierze. Żeby pokazać swój profesjonalizm zaproponowali dowódcy udział w ćwiczeniach w roli zakładnika. Skrępowany ppłk został postawiony między tarczami uosabiającymi terrorystów, a żołnierze "odbili go z ich rąk". Oczywiście wszystko odbyło się z udziałem ostrej amunicji, tak jak dzieje się to na zwykłych ćwiczeniach. - W ten sposób pułkownik [wtedy jeszcze podpułkownik. przyp. autora] udowodnił, że ufa profesjonalizmowi żołnierzy, a im samym dał dowód osobistej odwagi. Dalej było już z górki - wspomina jeden z żołnierzy GROM-u.27

Teraz oficerowie mówią o nim z dumą nasz wódz. To po prostu człowiek, z którym można iść na wojnę - dodają. Pozwolił swoim żołnierzom na dużą niezależność, przede wszystkim potrafił przygotować i utrzymać jednostkę w pełnej gotowości do zadań bojowych i stale podnosić jej wyszkolenie. 28

Jak niebezpieczną jest służba w GROM-ie potwierdzić może  nagłośniona przez media sprawa utonięcia jednego z komandosów podczas ćwiczeń spadochronowych nad wodami Zatoki Gdańskiej. Podczas rutynowych szkoleń podmuch wiatru zniósł trzech skoczków na wody zatoki. Jeden z żołnierzy wpadł do wody kilkaset metrów od brzegu. Także dwóch innych spadochroniarzy swój skok zakończyło w morzu. Ich jednak szybko udało się wyłowić. Według płk Mleczaka żołnierz mógł popełnić błąd: - Łatwiej znaleźć człowieka, który jest w pobliżu jaskrawej płachty materiału. Tak też znaleziono pozostałych skoczków. Ten wypiął się 300 metrów od brzegu. Prawdopodobnie ocenił, że dopłynie - mówi Mleczak.29 

Zwłoki żołnierza odnaleziono po pięciu dniach poszukiwań w sobotę 18 maja 2002 r., czterysta metrów od brzegu. W kilkudniowych poszukiwaniach brało udział prawie czterysta osób. Szanse na odnalezienie żywego żołnierza były równe zeru. Przyczyną wypadku, w którym zginął 26-letni plutonowy była nagła zmiana pogody, co wykazało śledztwo prowadzone przez komisję MON oraz prokuraturę garnizonową w Gdyni. 

Wypadek był wyłącznie przyczyną zdarzenia losowego. W trakcie wykonywania skoków nastąpiło załamanie pogody i wystąpiły silne podmuchy wiatru. Nikt nie przewidział załamania pogody. W normalnych warunkach oni skakali na ląd, nie planowali skakania na wodę - powiedział szef prokuratury garnizonowej w Gdyni Marek Justyna.30

Kosowo

6 sierpnia 2001 r. Minister Obrony Narodowej Bronisław Komorowski poinformował, że GROM uczestniczy w działaniach w Kosowie i wykonuje tam tajne zadania. Podpułkownik Roman Polko, dowódca GROM-u, po raz pierwszy przyznał: Jest GROM w Kosowie i realizuje zadania te, które zostały postawione. Tych zadań oczywiście nie będę ujawniał.31- Są tam nie tylko po to, aby być, ale żeby wykonywać konkretne zadania - mówił wtedy pułkownik Roman Polko.32

O tym, że GROM operuje na Bałkanach mówiono od dłuższego czasu, jednak informacje te za każdym razem dementowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Żołnierze operowali w tym regionie od maja do września 2001 r.

Na Bałkanach działało kilkunastu żołnierzy GROM-u. Podlegali pod dowództwo Polsko-Ukraińskiego Batalionu Sił Pokojowych w Kosowie, którego dowódcą był ppłk Bogdan Tworkowski. Komandosi działali w polskiej i w amerykańskiej strefie. Prowadzili kilkudniowe patrole, przeszukiwali niebezpieczne rejony, rozpracowywali miejsca spotkań konspirujących Albańczyków. Współdziałali z jednostkami specjalnymi armii amerykańskiej.

Komandosi operowali zazwyczaj nocą. Zdarzały się działania w trakcie, których strzelec wyborowy i obserwator leżeli ponad dwa dni na odkrytym stanowisku. Warunki terenowe, w tej części Kosowa były trudne, gdyż góry mają tu po ok. 2 tys. metrów wysokości. Żołnierze zatrzymali u podnóża jednej z takich gór przemytników broni wiozących transportujących przemycany towar na osłach. Rozpracowali także wioskę, w której spotykali się partyzanci, w jednym z domów znajdował się magazyn broni i wyposażenia.33

Premier Leszek Miller z wizytą w GROM-ie

9 listopada 2001 r. w koszarach GROM-u premier Leszek Miller spotkał się z żołnierzami tej jednostki. GROM nie będzie uwikłany w żadne awantury polityczne - zapewnił żołnierzy jednostki, premier Leszek Miller.34 Szef rządu razem z ministrem obrony odwiedzili jednostkę w koszarach. Wizytujący jednostkę premier i minister obrony zobaczyli m.in. jak odbija się zakładników z wagonu kolejowego, jak zdobywany jest śmigłowiec. Po ćwiczeniach premier nazwał GROM naszym najlepszym towarem eksportowym i podkreślał, że nie będzie już burz politycznych wokół jednostki: - Nasi poprzednicy uczynili coś co dla tej jednostki było bardzo trudne i co nadwątliło dobrą reputację GROM-u. To się nie powtórzy. Dziennikarzy interesowało czy i kiedy GROM poleci do Afganistanu. Zarówno premier jak i minister nie mieli dużo do powiedzenia na ten temat.35
Kolejna wizyta premiera RP Leszka Millera miała miejsce w GROM-ie w dniu 22.XI.2001, gdy ogłoszono, że GROM pojedzie do Afganistanu.

Premier RP Leszek Miller, minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Szef SG WP gen. Czesław Piątas oraz dowódca i oficerowie GROM-u podczas wizyty w jednostce. (FOT. MON)

Premier RP Leszek Miller, minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Szef SG WP gen. Czesław Piątas oraz dowódca i oficerowie GROM-u podczas wizyty w jednostce.

Fot. MON

Prezydent RP i Bp Polowy WP w GROM-ie

Biskup Polowy WP gen. dyw. Sławoj Leszek Głódź uczestniczył 20 grudnia w Warszawie w spotkaniu opłatkowym z żołnierzami Jednostki Specjalnej GROM. Bp Głódź zwiedził także Salę Tradycji Jednostki, gdzie zgromadzono ok. tysiąc eksponatów. W spotkaniu uczestniczyli także Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Szef Sztabu Generalnego WP generał Czesław Piątas, Dowódca GROM płk Roman Polko, a także bp Miron Chodakowski, prawosławny Biskup Polowy i bp Ryszard Borski, naczelny kapelan ewangelickiego duszpasterstwa wojskowego.

- Aniołkami raczej nie jesteście, aczkolwiek służycie dla dobra sprawiedliwości i pokoju - powiedział do żołnierzy GROM Biskup Polowy WP. Życzył im i ich rodzinom błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia. Bp Głódź dzielił się indywidualnie opłatkiem z żołnierzami. Po spotkaniu pobłogosławił nowe obiekty szkoleniowe.

W spotkaniu uczestniczyli Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Szef Sztabu Generalnego WP generał Czesław Piątas, Dowódca GROM płk Roman Polko, a także bp Miron Chodakowski, prawosławny Biskup Polowy i bp Ryszard Borski, naczelny kapelan ewangelickiego duszpasterstwa wojskowego. (FOT. MON)

W spotkaniu uczestniczyli Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Szef Sztabu Generalnego WP generał Czesław Piątas, Dowódca GROM płk Roman Polko, a także bp Miron Chodakowski, prawosławny Biskup Polowy i bp Ryszard Borski, naczelny kapelan ewangelickiego duszpasterstwa wojskowego.

Fot. MON

Przed spotkaniem opłatkowym żołnierze GROM zaprezentowali swoje umiejętności, dokonując ataku na autobus opanowany przez "terrorystów".
Kombatant ppłk Stefan "Starba" Bałuk, cichociemny AK, który prezentował gościom Salę Tradycji zacytował słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, który powiedział, że cichociemni to ładny kawałek historii Polski. Ppłk Bałuk przypomniał, że w okresie okupacji na teren Polski skakało 316 cichociemnych.
Podczas spotkania z dziennikarzami Prezydent RP powiedział, że mamy prawo czuć się bezpiecznie, bo Wojsko Polskie jest w dobrej formie i uczestniczy w działaniach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zapewnił ponadto, że w przyszłości będzie starał się wzmacniać te rodzaje sił, które będą szybko i skutecznie zwalczały terroryzm.
Na choince w Sali Tradycji zawieszono bombki z logo GROM-u.36

Enduring Freedom - Afganistan

Wiosną 2002 r. komandosi GROM-u polecieli do Afganistanu. Przed wyjazdem szkolili się wyjątkowo intensywnie, zwłaszcza w rejonach górskich. Żołnierze GROM-u spotykali się także ze znawcami Azji Środowej oraz alpinistami wspinającymi się w Afganistanie by lepiej poznać tamtejszą kulturę, zwroty w miejscowych narzeczach. Polacy mieli za zadanie ochraniać polską bazę w Bagram, kadrę dowódczą NATO i dyplomatów przebywających w Afganistanie oraz ważne osobistości odwiedzające ten rejon.37 Operację afgańską nazwano "Enduring Freedom". Nie podana została liczba wysłanych żołnierzy jednostki GROM. W mediach pojawiły się różne informacje. Prowadzona na szeroką skalę operacja antyterrorystyczna rozpoczęta po zamachach z 11 września została nazwana "Sprawiedliwość bez granic" ("Infinite Justice").

Amerykańscy dowódcy cały czas zabiegali by GROM mógł wykonywać także zadania typowo wojskowe. Jaki osiągnęli rezultat, tego niestety nie wiem.38

Operatorzy GROM-u w Afganistanie. (FOT. TVP S.A.)

Operatorzy GROM-u w Afganistanie.

Fot. TVP S.A.

Radio RMF FM podało 27 czerwca 2002 r., został ranny jeden z żołnierzy GROM-u. Do wypadku doszło podczas patrolu wokół bazy Bagram. Komandosi towarzyszyli w nim polskim saperom. Komandos stanął na odłamek skalny, pod którym znajdowała się mina przeciwpiechotna. Na szczęście życiu żołnierza nic nie zagraża. Informację, że ranny jest oficerem GROM-u, nieoficjalnie potwierdził resort obrony i sztab generalny. Wiceszef MON-u Janusz Zemke nie chciał tego jednak komentować.39 25 czerwca patrol złożony z sześciu żołnierzy miał za zadanie rozpoznać liczącą 3 tys. metrów górę K-6, z której szczytu można było kontrolować całą dolinę Panszir. Góra była sklasyfikowana jako rozpoznana i nie zagrożona minami. Zadanie miało być wykonane w ciągu jednego dnia. Temperatura osiągała 50 stopni Celsjusza. W czasie patrolu żołnierze znaleźli sporo amunicji i śladów obecności ludzi. Na szczyt dotarli w południe. Maszerowali po niewielkich skałach. Na pechowy głaz stanęło pięciu komandosów. Gdy stanął na nim szósty głaz się osunął uruchamiając zapalnik. Komandos poleciał do góry, przekoziołkował. Miał duże szczęście, bo gdyby odrzuciło go w lewo lub prawo, spadłby w przepaść. Jeden z jego kolegów miał refleks i chwycił go. Komandos spadł na kamienie, krew tryskała z nogi dużym strumieniem, noga wyglądała jak galareta. Dłoń była zmasakrowana, a ciało podziurawione odłamkami skalnymi w kilkudziesięciu miejscach. Eksplozja była tak silna, że wyrwała żołnierzowi but i zrzuciła mu plecak. Rannemu natychmiast pomocy udzielili dwaj paramedycy wchodzący w skład sekcji. Pozostali komandosi zalegli między skałami i ubezpieczali rannego i siebie nawzajem, gdyż wybuch mógł być elementem zasadzki. Rannemu natychmiast podano środki przeciwbólowe i profesjonalnie opatrzono ranę - dzięki temu żołnierz nie stracił nogi. Kilkadziesiąt minut od wybuchu komandos został przetransportowany do szpitala polowego w Bagram. Następnego dnia po tym wydarzeniu został przetransportowany razem z grupą Amerykanów do bazy wojskowej w Ramstein. Natychmiast po przylocie odleciał specjalnym samolotem do szpitala przy ul. Szaserów w Warszawie. Okazało się, że żołnierz miał wielomiejscowe złamanie kości podudzia, wielomiejscowe złamanie kości pięt oraz głębokie ubytki skórno mięśniowe podudzia i pięty, to w lewej nodze. Prawa noga i dłoń także zostały poszatkowane odłamkami. Drugiego dnia po przylocie do Polski w szpitalu żołnierza odwiedził minister obrony Jerzy Szmajdziński. Leczenie ma zająć rok, kolejny rok przypadnie na rehabilitację. Dzięki profesjonalnie udzielonej pomocy przez kolegów z zespołu oraz szybkiemu przerzutowi do kraju, zorganizowanemu przez Amerykanów komandos nie stracił nogi.40

Zatoka Perska 2002

Natomiast od wiosny do jesieni 2002 r. 24 komandosów GROM-u operowało na wodach Zatoki Perskiej. Komandosi służyli w Kuwejcie w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Żołnierze GROM-u działali razem z plutonem amerykańskiej jednostki specjalnej Navy SEAL w sytuacji bezpośredniego narażenia życia. Poinformował o tym dowódca lotniskowca USS "George Washington" - admirał Joseph Sestak - na pokładzie, którego stacjonowali komandosi GROM-u. Ich zadaniem było nadzorowanie embarga na handel ropą, nałożonego na Irak przez ONZ. Misja ta była trudna i niebezpieczna, gdyż żołnierze narażeni byli cały czas na ataki ze strony uzbrojonych załóg kontrolowanych statków. Do ochrony statków kontrolowanych przez Polaków, zorganizowane mafie (bo te najczęściej zajmują się przemytem ropy) często wynajmują najemników. Dysponują oni uzbrojonymi miniaturowymi łodziami podwodnymi, które są w stanie zniszczyć statki używane przez kontrolerów. Oprócz polskich żołnierzy na wodach Zatoki Perskiej operują tylko Amerykanie, Brytyjczycy i Kanadyjczycy. Dowódcy amerykańscy wystąpili z wnioskiem o wyróżnienie wszystkich operatorów GROM-u odznaczeniem "Medal for Military Merit", taki sam ma dostać jednostka GROM.
Komandosi GROM-u przeprowadzili w czasie tej operacji m.in. 30 abordaży, dzięki którym przejęto 5 tys. ton ropy przemycanej z Iraku, wykonali 28 nocnych patroli prowadzonych nocą w pobliżu granicy wód terytorialnych Iraku i Iranu. Przesłuchali 279 członków załóg przeszukiwanych statków.41

GROM traci żołnierzy

4 lutego 2003 r. na łamach "Życia Warszawy" Andrzej Walentek w artykule "GROM traci 40 żołnierzy" poinformował o odejściu z jednostki 41 żołnierzy. Decyzję o obniżeniu poborów żołnierzy podpisał w ostatnich dniach swojego urzędowania były minister obrony narodowej Bronisław Komorowski. Według autora artykułu komandosi odeszli po obniżeniu im pensji. Byli to żołnierze w wieku 34-38 lat.
Odchodzących do cywila komandosów zastąpili ich koledzy, którzy ukończyli już szkolenie podstawowe. Niestety podejmujący decyzję o obniżeniu żołnierzom uposażeń, nie wzięli pod uwagę, że na szkolenie każdego z nich wydano po 6 milionów złotych, także tego, że muszą oni pozostawać w stałej gotowości do wykonania zadań na całym świecie i narażają się w sposób nieporównywalnie większy niż pozostali żołnierze. Dowódca jednostki płk Roman Polko stara się o zwiększenie budżetu jednostki. W tym roku jednostka otrzymać ma 45 mln zł. Pieniądze nie rekompensują jednak wielu nieprzemyślanych decyzji kadrowych. Jedną z nich było skreślenie z etatu jednostki pilotów śmigłowców przeszkolonych do prowadzenia działań specjalnych. Ich trening obejmował m.in. latanie w warunkach nocnych na małej wysokości, precyzyjne naprowadzanie i ewakuację desantu na wrogim terenie. Jednym z kuriozalnych pomysłów jaki zrodził się w Sztabie Generalnym było oddzielenie oddziału wodnego GROM-u i przeniesienie go do Formozy. Na znak protestu do dymisji podał się wtedy płk Polko.42

Według rzecznika Sztabu Generalnego WP pułkownika Zdzisława Gnatowskiego jednostka nie ucierpi na jakości po odejściu 41 komandosów - To normalna rotacja i tu nie ma mowy o żadnej szkodzie dla jednostki, gdyż zachowana jest ciągłość szkolenia i wykonywania zadań.43 - Gnatowski dodaje, że są już następcy żołnierzy, którzy odeszli ze służby. Pułkownik nie wiedział chyba jednak, że odchodzący komandosi byli bardzo doświadczeni i brali udział w wielu misjach zagranicznych. Nie jest także normalną rotacją, kiedy w ciągu miesiąca odchodzi ze służby ponad 40 komandosów.

Na swojej stronie telewizyjne "Wiadomości" podały, że po powrocie do kraju z misji wnioski o przejście do cywila zamierzają złożyć kolejni komandosi.44

Po odejściu do cywila żołnierze zakładają własne firmy, zostają szefami ochrony w dużych i dobrze prosperujących firmach, pracują jako informatycy. Nierzadko w cywilu zajmują wysokie stanowiska. Większość z nich ma skończone studia cywilne, niektórzy mają również doktoraty. Są ludźmi bardzo przedsiębiorczymi, dynamicznymi, ze znalezieniem pracy nie mają więc większych kłopotów. - Ci, którzy odeszli, na pewno poradzą sobie, bo są wybitnymi specjalistami w wielu dziedzinach - zapewnia generał Petelicki.45

Operacja w Iraku

12 marca 2003 r. rzecznik ministerstwa obrony narodowej pułkownik Eugeniusz Mleczak potwierdził, że kilkudziesięciu żołnierzy jednostki specjalnej GROM wyjechało w rejon Zatoki Perskiej. Żołnierze GROM będą uczestniczyć w międzynarodowej akcji przeciwko terrorystom "Trwała Wolność" w Kuwejcie. "Operacja ta nie ma związku z przygotowaniem ataku na Irak" - zaznaczył Eugeniusz Mleczak. Wcześniej na wodach Zatoki Perskiej operowało 24 żołnierzy GROM-u - nadzorowali oni przestrzeganie embarga nałożonego przez ONZ na Irak. Teraz zostali wymienieni przez swoich kolegów.46

18 marca 2003 r. rzecznik MON płk Eugeniusz Mleczak poinformował, że w skład polskiego kontyngentu międzynarodowych sił w Iraku wejdą chemicy, komandosi GROM i okręt wsparcia logistycznego ORP "Kontradmirał Xawery Czernicki" - na okręcie służyć mają także komandosi Grupy Specjalnej Marynarki Wojennej "Formoza". Rzecznik podał dokładny skład polskiego kontyngentu wojskowego: pododdział jednostki GROM w ilości 56 żołnierzy. Wyjaśnił, że praktycznie oznacza to wzmocnienie 24-osobowego pododdziału uczestniczącego w operacji "Enduring Freedom" w rejonie Afganistanu o 32 żołnierzy oraz zmianę charakteru ich zaangażowania. Żołnierze należą do oddziału wodnego GROM. W skład kontyngentu ma wejść także 74-osobowy pluton likwidacji skażeń oraz ORP "Kontradmirał Xawery Czernicki" z 53 żołnierzami, który obecnie już przebywa w Zatoce Perskiej, uczestnicząc w operacji "Enduring Freedom".47

Pluton likwidacji skażeń zostanie rozmieszczony poza obszarem Iraku. Okręt "Czernicki" będzie wykonywał zadania logistyczne. Żołnierze GROM zgodnie z ich przeznaczeniem, wyszkoleniem i wyposażeniem będą użyci do działań specjalnych - powiedział Mleczak.48

GROM walczy w Iraku

Polscy komandosi z GROM-u biorą udział w bezpośrednich walkach w Iraku. Jesteśmy dumni, że ich działanie wysoko ocenił sekretarz obrony USA Donald Rumsfeld - powiedział minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński.49

Informacje o udziale komandosów GROM-u w bezpośrednich walkach podał sekretarz obrony USA Donald Rumsfeld. Była to pochwała po akcji odbicia z rąk irackich terminali naftowych w porcie Um Kasr (Umm Quasr), obsługujących końcówki rurociągów prowadzących od złóż do Zatoki Perskiej. GROM w trakcie operacji w Iraku podlega bezpośrednio dowództwu operacji, ale rozkazy są konsultowane z polskim Sztabem Generalnym. W przypadku gdyby dowództwo jednostki uznało, że nie jest w stanie wykonać zadania, ma prawo odmówić wykonania rozkazu. Pododdział GROM-u współpracuje w Iraku z amerykańskimi oddziałami Navy SEAL. Akcja odbicia terminali naftowych została przeprowadzona w nocy 20 marca 2003 r. Komandosi odbili przepompownie ropy naftowej, stację przetwórstwa ropy przy półwyspie Fao i dwie morskie platformy wydobywcze. Dane wywiadu wskazywały, że platformy są zaminowane, a Irakijczycy otrzymali rozkaz wysadzenia w powietrze. Gdyby platformy zostały wysadzone tor wodny do jedynego irackiego portu zostałby zablokowany na dłuższy czas, co w znaczny sposób utrudniłoby działania wojsk koalicji, a Zatoce Perskiej groziłaby ogromna katastrofa ekologiczna.
W tej misji nie pozostawiono marginesu na najmniejszy nawet błąd. Wszystko było wyliczone co do sekundy. Musieliśmy uderzyć i opanować platformę, zanim Irakijczycy zdążyli choćby pomyśleć o odpaleniu ładunków wybuchowych i jakiejś obronie - opowiada jeden z żołnierzy GROM-u, biorący udział w szturmie.
Pod osłoną ciemności komandosi wyruszyli szybkimi łodziami w kierunku platform. Była to już trzecia noc z rzędu, kiedy jednostka pozostawała w pełnej gotowości bojowej. W obu poprzednich przypadkach misję wstrzymywano w ostatniej chwili. Zespół operujący na łodziach miał odnaleźć i rozbroić ładunki wybuchowe na platformie, zanim drugi zespół komandosów i snajperów opanuje platformę. Gdy łodzie zbliżyły się do platformy, pierwszy zespół przesiadł się z łodzi do pontonów napędzanych cichymi silnikami, aby nie zdradzić obecności komandosów. Płetwonurkowie zeszli pod wodę szukać ładunków wybuchowych, a komandosi rozpoczęli wspinaczkę na kolosa. Metalowe drzwi zostały sforsowane za pomocą łomów i strzelb gładkolufowych. Dane wywiadu się potwierdziły - platforma była zaminowana, znaleziono także duże ilości materiałów wybuchowych. Po zakońeczniu pierwszego etapu do akcji wkroczył zespół snajperów, który dotarł na platformę śmigłowcem Black Hawk. Piętnaście minut po przypuszczeniu abordażu, obiekty były w pełni kontrolowane przez komandosów. Przejęcie platformy przebiegło bardzo sprawnie, opanowanie było szybkie, biorąc pod uwagę jej długość (ok. 1 km). Dużo więcej czasu zajęło jej dokładne sprawdzenie i przeszukanie. Dokładnie o 22:25 komandosi dostali się na platformy i przeszukali pomieszczenia w poszukiwaniu strażników oraz innych członków załogi. Jeńców (po około 20 na każdej z platform) przekazano skrępowanych plastikowymi kajdankami w ręce amerykańskie.50

Komandosi GROM-u podczas treningu na jednej z platform wiertniczych w porcie Umm Quasr. (FOT. Archiwum prywatne)

Komandosi GROM-u podczas treningu na jednej z platform wiertniczych w porcie Umm Quasr.

Fot. Archiwum prywatne

Polscy komandosi pływali także na dwóch kanonierkach, które patrolowały północne wybrzeże Zatoki Perskiej w okolicach ujścia Tygrysu. Mieli za zadanie poszukiwać próbujących zbiec dowódców, przedstawicieli wyższych władz reżimu Saddama Husajna, snajperów oraz dywersantów mogących minować obiekty znajdujące się na wodach jak i wody zatoki. Kontrolowali także statki w poszukiwaniu broni, materiałów wybuchowych i podejrzanych osób. Patrole trwające nawet po 12 godzin, najczęściej nocne miały zapobiec próbom sabotażu i transportowaniu broni.51

23 marca odbyła się prasowa w trakcie której strona polska potwierdziła udział komandosów GROM-u w walkach w Iraku. Stało się to jasne po podaniu informacji przez agencję "Reuters" o udziale komandosów GROM-u i opublikowaniu zdjęć jednostki.

Potwierdzam w imieniu MON i Sztabu Generalnego, który koordynuje udział naszego kontyngentu w operacji rozbrajania Iraku, że GROM bierze udział w operacji, ale w rejonie zatoki na wodach przybrzeżnych - rzecznik prasowy MON płk Eugeniusz Mleczak, 23 marca 2003 r.52

Mamy wspaniałe wsparcie ze strony polskich wojsk - gen. Victor Renuart, dowódca operacji  USCENTCOM, siły zbrojne USA w Iraku. Te słowa uznania dla polskich żołnierzy wypowiedział podczas konferencji prasowej w centrum dowodzenia w Katarze 25 marca 2003 r. Dodał, że oddziały GROM-u są w Iraku "bardzo mile widziane". Według polskiego ministerstwa obrony, GROM uczestniczy w zabezpieczaniu rejonu przybrzeżnego w okolicy portu Umm Quasr.53

Wspólne zdjęcie komandosów GROM-u (z zasłoniętymi twarzami) i Navy SEAL przy portrecie Saddama Husajna. (FOT. Archiwum prywatne)

Wspólne zdjęcie komandosów GROM-u (z zasłoniętymi twarzami) i Navy SEAL przy portrecie Saddama Husajna.

Fot. Archiwum prywatne

Żołnierze GROM-u przeprowadzili już kilka udanych akcji w rejonie przybrzeżnym Zatoki Perskiej bez żadnych strat własnych. Te operacje są oceniane jako bardzo profesjonalne, bardzo skuteczne. Nasi żołnierze zbierają bardzo wysokie oceny - premier Leszek Miller, 24 marca 2003 r.54

Operacja przejęcia w kwietniu 2003 r. tamy Mukarayin, położonej 100 kilometrów na północny wschód od Bagdadu, wymagała, ze względu na jej wielkość, zaangażowania dużej liczby operatorów. Była to wspólna akcja GROM-u i US Navy SEALs. Przejęcie jej było konieczne, gdyż dowództwo USA obawiało się, że wysadzenie bądź otwarcie zapory może zagrozić zalaniem Bagdadu. Utrudniłoby to zdobycie miasta i spowodowałoby ogromne zniszczenia oraz ofiary wśród ludności. Kilkudziesięciu komandosów przerzucono z Kuwejtu na pokładzie śmigłowców MH-53 Pave Low. Operację przeprowadzono w bez-księżycową noc. Grupy komandosów desantowały się w całkowitych ciemnościach ze śmigłowców za pomocą lin. Zapora była dobrze przygotowana do obrony, dookoła było rozmieszczonych kilkanaście działek przeciwlotniczych, na szczęście nie obsadzonych w czasie lądowania komandosów. Według relacji komandora Toma Schiblera, Amerykanie i Polacy w ciągu kilku minut opanowali cały obiekt, obezwładnili jego ochronę oraz techników znajdującej się tam elektrowni. Wewnątrz obiektu komandosi nie natrafili na opór i cała operacja przebiegła pomyślnie. Wbrew początkowym obawom okazało się, że obiekt nie został zaminowany. Zadaniem komandosów była ochrona tamy do czasu nadejścia sił głównych. Przez pięć dni kilkudziesięciu Amerykanów i Polaków strzegło zapory przed atakiem ze strony fedainów Saddama Husajna. W czasie powrotu śmigłowce z żołnierzami na pokładzie zostały ostrzelane niedaleko Bagdadu, na szczęście nikt nie ucierpiał w wyniku tego ostrzału.

Potwierdzam, że taka operacja miała miejsce. Nie wolno mi ujawnić, ilu Polaków brało w niej udział. Była to jedna z wielu akcji, w których uczestniczył GROM w Iraku" - powiedział "Życiu Warszawy" pułkownik Roman Polko. Dodał, że GROM prowadził wcześniej znacznie poważniejsze i bardziej skomplikowane operacje od ujawnionych akcji w Umm Kasr i na zaporze Mukarayin.55

Po przylocie do kraju dowódca GROM-u płk Roman Polko poinformował, że polscy żołnierze z jednostki przygotowywali się do odbicia z rąk irackich przetrzymywanych dwóch polskich reporterów. Na szczęście reporterzy zostali uwolnieni przez samych Irakijczyków i obyło się bez strzelania. Konferencja z udziałem dowódcy GROM-u wywołała bardzo duże zainteresowanie wśród dziennikarzy. Płk Polko powiedział m.in. - Źle się stało, że wyszedłem na osobę numer 1, podczas kiedy prawdziwi bohaterowie są tam.56
Powrót płk Polko wiązany był przez dziennikarzy ze zdjęciami komandosów GROM-u jakie ukazały się w prasie. 

Nie ma żadnego zdjęcia za zdjęcie, żadnej nagany, żadnej kary - oświadczył minister obrony Jerzy Szmajdziński w Środę po spotkaniu z szefem GROM-u.57

Płk Polko nadzorował w Iraku przygotowanie grupy szturmowej GROM-u oraz  "zadania związane z udziałem polskich żołnierzy w siłach koalicji międzynarodowej w rejonie Zatoki Perskiej, a jego obecność była pomocna z uwagi na wyszkolenie, doświadczenie i znajomość funkcjonowania jednostek specjalnych". Poinformował rzecznik szefa Sztabu Generalnego WP płk Zdzisław Gnatowski.58

Płk Polko sprawował bezpośredni nadzór nad utworzeniem i przygotowaniem do działań bojowych zespołu szturmowego i nad organizacją współdziałania z siłami specjalnymi koalicjantów. Po wykonaniu zadania, w planowanym terminie płk Polko wraca do kraju - dodał rzecznik.59

Pułkownik Roman Polko zamierza teraz wrócić na studia na podyplomowym studium operacyjno-strategicznym. Obecnie koordynacją współdziałania pododdziału GROM-u z siłami koalicji zajmuje się wydzielony zespół w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego oraz dowódca pododdziału, który pozostał wraz z żołnierzami w Iraku.60

Komandosi GROM-u brali udział także w rozminowywaniu statków, co było zadaniem wielce niebezpiecznym. - Widzieliśmy takie statki wybuchające - powiedział dziennikarzowi  "Polityki" płk Roman Polko. Pułkownik przywiózł także list od amerykańskiego generała z 25-letnim stażem, który przedtem dowodził siłami specjalnymi w Afganistanie i Bośni, w którym ten oto generał stwierdził, że takich dobrych żołnierzy jak Polacy nie spotkał. Dowódca GROM-u opowiadał też, że każda operacja tej jednostki jest szczegółowo planowana, a po wykonaniu żołnierze omawiają, co zrobili dobrze, a co źle. Ujawnił, że pierwsze zadanie GROM-u w operacji "Iracki Pokój" było planowane miesiąc.61

Dowódca GROM-u podkreślił, że jednostka specjalna GROM realizuje w Iraku zadania na bardzo wysokim poziomie.
Realizują je bezpiecznie, w sposób przemyślany, rozważny z zabezpieczeniem wszystkich możliwych wariantów, które mógłby zakłócić normalne realizowanie zadań - powiedział pułkownik Polko w "Sygnałach dnia".62

GROM u Millera

21 maja 2003 r. premier RP Leszek Miller spotkał się w siedzibie rządu z komandosami GROM-u. - Jesteśmy dumni, że Polska ma takich żołnierzy - powiedział premier Leszek Miller do komandosów GROM-u witając grupę żołnierzy, którzy wrócili z Iraku.63

Dziękuję, że wracacie bez strat, wypadków, ofiar. To też jest dowodem waszego profesjonalizmu - takie m.in. słowa wypowiedział premier Leszek Miller w czasie spotkania z komandosami GROM-u uczestniczącymi w operacji w Iraku, a którzy powrócili do kraju. Było was niewielu w Iraku, ale korzyści dla Polski są olbrzymie - podkreślił. Dodał, że to właśnie m.in. dzięki nim Polska zdobyła uznanie w wojnie w Iraku, co będzie wykorzystane przy odbudowie Iraku.64

Dowódca GROM-u płk Roman Polko zameldował, że jednostka realizowała morskie i lądowe operacje specjalne. Dodał, że wyznaczona część GROM-u pozostała w Iraku i wykonuje działania stabilizacyjne. Premier otrzymał od dowódcy GROM-u tajemniczy, papierowy zwój. Zawartość jego nie została ujawniona.65

GROM zostaje w Iraku

17 września 2003 r. rzecznik MON płk Eugeniusz Mleczak poinformował, że żołnierze GROM-u obecnie nie prowadzą żadnych działań na terenie Iraku. Żołnierze GROM nie prowadzą obecnie działań na terytorium Iraku, przegrupowują się, współdziałają z żołnierzami innych krajów, głównie Stanów Zjednoczonych, będą wykonywali zadania w naszej strefie - powiedział Mleczak.66
Nie oznacza to oczywiście, że poszczególni żołnierze GROM będą nadal przebywać nad Zatoką Perską - na początku października dokonamy rotacji - zaznaczył rzecznik.67

Żołnierze znajdują się w Iraku na podstawie postanowienia prezydenta dotyczącego całego polskiego kontyngentu - poinformował rzecznik MON płk Eugeniusz Mleczak. Wyjaśnił, że do 15 września komandosi GROM-u działali na podstawie poprzedniego postanowienia prezydenta obejmującego kraje Zatoki Perskiej. Od połowy września obowiązuje ich postanowienie z 6 czerwca, w myśl którego na terytorium Iraku może się znajdować polski kontyngent wojskowy liczący do 2,5 tys. ludzi.68
Natomiast 19 września podczas wizyty w Polsce szefa Połączonego Komitetu Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA gen. Richarda Myersa, szef Sztabu Generalnego WP gen. Czesław Piątas mówił, że schwytanie wszystkich przywódców reżimu Husajna jest niezmiernie ważne. W tej operacji żołnierze naszego GROM biorą udział - powiedział generał Piątas.69

W Iraku żołnierze GROM-u korzystają m.in. z samochodów HMMWV. (FOT. RAPORT WTO)

W Iraku żołnierze GROM-u korzystają m.in. z samochodów HMMWV.

Fot. Raport WTO

W wywiadzie dla "Polski Zbrojnej" minister obrony Jerzy Szmajdziński powiedział, że GROM przeprowadził w Iraku 60 skomplikowanych operacji. Zapytany o to płk Polko, dowódca GROM-u odpowiedział - Nie mam w tej sprawie nic do dodania. Podobnej odpowiedzi udzielił pułkownik, gdy Jarosław Rybak zapytał o wypowiedź gen. Czesława Piątasa, szefa Sztabu Generalnego, na temat obecnych zadań jednostki w Iraku (chodzi o wypowiedź gen z 19 września). - Również w tej sprawie nie mam nic więcej do powiedzenia - odpowiedział płk Polko.70 O działaniach GROM-u w Iraku na razie wiadomo niewiele. Jedną z operacji było przejęcie terminali naftowych (akcja opisana wcześniej), a także udaremnienie zniszczenia zapory wodnej na jednej z rzek niedaleko Bagdadu oraz rozminowywanie statków.71

Wygrana gen. Sławomira Petelickiego

Gen. Sławomir Petelicki wygrał cywilny proces jaki wytoczył b. premierowi Jerzemu Buzkowi i b. ministrowi Januszowi Pałubickiemu za oszczerstwa wobec niego i GROM-u przy odwoływaniu go w 1999 r. z dowództwa GROM. Stosowne oświadczenia pozwani mają zamieścić w "Wiadomościach", "Panoramie" TVP oraz w "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej". Generał domagał się przeprosin za publicznie wypowiedziane, w których to minister sytuację panującą w jednostce określił "bagnem", także za sugestie premiera Buzka o nadużyciach w GROM-ie. Sąd nakazał także, wyrażenie ubolewania przez urząd obecnego premiera. Przypominając, że w trakcie procesu zmieniła się osoba premiera, pozwanego przez powoda, sędzia oświadczyła, że zobowiązanie do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych Petelickiego pozostało niejako przy kolejnej osobie pełniącej tę funkcję".72

Wyrok jest w pełni satysfakcjonujący. Od początku wierzyłem w niezawisły sąd. To satysfakcja nie tylko dla mnie, ale i dla całego byłego dowództwa GROM, jak i żołnierzy - powiedział Petelicki. - Jest to też taka nauczka dla polityków, że nie wolno bezkarnie obrażać żołnierzy; szczególnie teraz jest to ważne, w momencie, gdy pierwszy polski żołnierz zginął w Iraku - powiedział gen. Petelicki.73

Pułkownik Roman Polko odchodzi z GROM-u

19.01.2004 Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że do dymisji podał się dowódca GROM-u płk Roman Polko. Prośbę tę szef MON rozpatrzył pozytywnie. Płk Polko poprosił o przeniesienie do rezerwy 24 grudnia 2003 r. z dniem 28 lutego 2004 r. Po rozmowie z płk. Romanem Polką, która odbyła się 20 stycznia, szef MON Jerzy Szmajdziński przyjął prośbę dowódcy GROM o odejście z wojska.
Podziękowałem, bo interesuje mnie służba w jednostce GROM, miałem wiele pomysłów na funkcjonowanie tej jednostki; natomiast nie uzyskały one akceptacji; mamy inny punkt spojrzenia - powiedział Polko, nie wyjaśniając tej wypowiedzi.
Nie moją rzeczą jest dyskutować, tylko wykonywać rozkazy i nie kłócić się, czy tam z szefem Sztabu Generalnego, czy z ministrem. (...) Jeżeli uważam, że nie jestem w stanie, to nie popadać we frustrację, tylko sprawdzać się praktycznie w innej dziedzinie - tłumaczył.
Jako żołnierz zawodowy mam prawo wypowiedzieć stosunek służbowy, natomiast nie mam prawa wypowiadać posłuszeństwa - oświadczył Polko. Wyraził nadzieję, że jeszcze będzie służył ojczyźnie, chociażby w inny sposób. Spytany przez dziennikarza PAP, co chce robić po wyjściu z wojska, Polko odparł: W pełni oddałem się służbie zawodowej i nie ustawiałem się nigdzie w cywilu, tak że na razie te plany są niesprecyzowane.
Pułkownik miał propozycję pracy jako doradca Marka Siwca, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, na stanowisku wiceszefa Departamentu Zwierzchnictwa Prezydenta RP nad Siłami Zbrojnymi. Propozycji tej, pułkownik Polko jednak nie przyjął.
Pułkownik ma udać się wraz z nowym dowódcą GROM-u do Iraku, by pożeganć się z żołnierzami jednostki, pełniącymi misję w tym kraju.74

Pułkownik Tadeusz Sapierzyński nowym dowódcą GROM-u

Następcą płk Romana Polko na stanowisku dowódcy Wojskowej Formacji Specjalnej GROM będzie płk Tadeusz Sapierzyński, który w ostatnim czasie zajmował się problematyką działań specjalnych na szczeblu operacyjnym i strategicznym w Sztabie Generalnym WP. Na stanowisko dowódcy GROM-u wyznaczył go 20 stycznia minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński. Do chwili przejęcia obowiązków przez płk Sapierzyńskiego, płk Polko będzie pełnił funkcję dowódcy GROM-u. Sapierzyński będzie pełnił funkcję przez trzy lata. Szef sztabu dodał, że po tych trzech latach może być wyznaczony na następną kadencję.
Uroczyste przekazanie dowództwa jednostki GROM nastąpi w ciągu dwóch tygodni - poinformował szef Sztabu Generalnego gen. Czesław Piątas na konferencji prasowej w Warszawie.75

Konferencja prasowa poświęcona zmianie na stanowisku dowódcy GROM-u z udziałem szefa Sztabu Generalnego WP gen. Czesława Piątasa, nowego dowódcy jednostki płk Tadeusza Sapierzyńskiego i ustępującego - płk. Romana Polko. (FOT. MON)

Konferencja prasowa poświęcona zmianie na stanowisku dowódcy GROM-u z udziałem szefa Sztabu Generalnego WP gen. Czesława Piątasa, nowego dowódcy jednostki płk Tadeusza Sapierzyńskiego i ustępującego - płk. Romana Polko.

Fot. MON

Cichociemni do prezydenta w sprawie GROM-u

29 stycznia 2004 r. cichociemni spadochroniarze Armii Krajowej zwrócili się w liście otwartym do prezydenta RP o zajęcie stanowiska wobec "informacji, które dotyczą zmian strukturalnych, rozdzielenia służb oraz niedoinwestowania w sprzęcie i wyposażeniu jednostki GROM"

Szanowny Panie Prezydencie,
My, cichociemni, spadochroniarze Armii Krajowej, żołnierze elitarnej grupy Polskich Sił Zbrojnych w II Wojnie Światowej - których dziedzictwo i tradycje bojowe rozkazem Ministra Obrony Narodowej z dnia 5 sierpnia 1995 r. przejęła Jednostka GROM - wyrażamy głębokie zaniepokojenie informacjami, które udostępniają nam mass media odnośnie jednostki GROM, a które dotyczą zmian strukturalnych, rozdzielenia służb oraz niedoinwestowania w sprzęcie i wyposażeniu.
Pan, Panie Prezydencie, w naszej obecności powiedział żołnierzom, że są "prawdziwym dobrem narodu". W pełni zgadzamy się z tą opinią, o czym również świadczy uznaniem jakim cieszy się Jednostka GROM w opinii ogólnoświatowej.
Zwracamy się do Pana Prezydenta jako Najwyższego Zwierzchnika Polskich Sił Zbrojnych o zajęcie stanowiska w tej bolesnej sprawie, która do głębi poruszyła szerokie rzesze kombatantów II Wojny Światowej, kawalerów Orderu Virtuti Militari i nas cichociemnych, najbardziej tradycją i sercem związanych z naszymi wspaniałymi towarzyszami broni - żołnierzami Jednostki GROM.
Łączymy wyrazy najgłębszego szacunku.
Z poważaniem
Józef Nowacki kpt. w st. spocz. sekretarz Zespołu CC VM, Stefan Starba Bałuk ppłk w st. spocz. CC VM, przewodniczący Zespołu Historycznego Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej.76

Płk Roman Polko w Obozie Babilon

Były dowódca jednostki komandosów GROM płk Roman Polko przebywa w Obozie Babilon w Iraku jako członek delegacji Ministerstwa Obrony Narodowej. Celem pobytu delegacji jest spotkanie z podwładnymi żołnierzami, którzy pełnią misję w Iraku. Delegacja ze względu na charakter wizyty nie wyda oświadczeń prasowych. - poinformował w poniedziałek wieczorem rzecznik prasowy dowódcy wielonarodowej dywizji w "polskiej" środkowo-południowej strefie stabilizacji w Iraku, ppłk Robert Strzelecki.
W skład delegacji wchodzą dowódcy jednostek specjalnych. Będziemy w Iraku do piątku. Cel wizyty nie jest do publikacji, mogę powiedzieć, że podziękuję panu pułkownikowi Polce przed jego żołnierzami za to, że cztery lata dowodził, i to skutecznie, przedstawię nowego dowódcę, pana pułkownika Sapierzyńskiego - powiedział gen. Kempara. Nie ujawnił, czy komandosów GROM jest teraz w Iraku więcej, czy mniej niż podczas wojny.77

Przekazanie dowództwa GROM-u

Przekazanie dowództwa GROM-u. Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński rozmawia odchodzącym dowódcą - płk. Romanem Polko i nowym dowódcą jednostki płk Tadeuszem Sapierzyńskim. (FOT. MON)

Przekazanie dowództwa GROM-u. Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński rozmawia odchodzącym dowódcą - płk. Romanem Polko i nowym dowódcą jednostki płk Tadeuszem Sapierzyńskim.

Fot. MON

11 lutego 2004 r. w siedzibie Ministerstwa Obrony Narodowej w obecności m.in. ministra Obrony Narodowej Jerzego Szmajdzińskiego, szefa SG gen. Czesława Piątasa i dziennikarzy odbyło się przekazanie dowództwa GROM-u. Nowym dowódcą został płk Tadeusz Sapierzyński. Płk Roman Polko tak tłumaczył powody swojej dymisji:
Blokowanie mojego udziału w procesie decyzyjnym związanym z rozwojem GROM-u pozbawiło mnie faktycznej kontroli władzy i kontroli nad jednostką - nie pozbawiło mnie jedynie odpowiedzialności.
Na uwagę ministra Szmajdzińskiego:
Może pan powie, czy prawdą jest, że uczestniczył pan w trzech sesjach dotyczących przygotowania koncepcji rozwoju sił specjalnych?
Płk Polko odpowiedział tak:
Brać udział w sesji, to nie znaczy mieć prawo głosu, takie jak ma członek zespołu autorskiego. Ja brałem udział w sesji na zasadzie wypowiedzenia swoich opinii, które wcale nie musiały być uwzględnione. Ten udział był w rzeczy samej, z mojego punktu widzenia, gorszy niż bym wogóle nie brał udziału w tych sesjach.
Płk Tadusz Sapierzyński powiedział, że:
Te rozwiązanie, które przyjmował Pan płk Polko są jak najbardziej słuszne i ja je będę kontynuował. Wiem, że poprzeczka jest podniesiona bardzo wysoko i trudno ją będzie przeskoczyć.
Nowy dowódca GROM-u zapowiedział, że będzie kontynuował strategię działań prowadzoną przez płk Polko i jego współpracowników.
Cieszę się, choć prawdopodobnie nabije sobie przy tym trochę guzów. Mam nadzieję jednak, że nie stanie przed państwem w takiej sytuacji, w jakiej ja się znajduję - powiedział później dziennikarzom Polko.
W oświadczeniu przekazanym dziennikarzom Polko wyjaśnił jednak, że złożył wypowiedzenie, gdyż system nie akceptuje inności. Blokowanie mojego udziału w procesie decyzyjnym związanym z rozwojem GROM-u pozbawiło mnie faktycznej władzy i kontroli nad jednostką - nie pozbawiło mnie jedynie odpowiedzialności - podkreślił. Napisał też, że cztery lata w GROM-ie mocno go zmieniły. Nauczyłem się dowodzenia profesjonalistami, którzy nie tolerują improwizacji i efekciarstwa.
Płk Polko pytany po spotkaniu przez dziennikarzy o swoją dalszą przyszłość powiedział:
Nie mówię służbie wojskowej "żegnaj", a "do widzenia".
Nie chciał mówić o swojej przyszłości zawodowej:
Pewien kierunek konkretny już mam, ale z pewnych względów nie chcę go ujawniać. Chcę, żeby moje przyszłe życie związane było ze służbą w służbach mundurowych lub ze służbą wojskową - podkreślił.
Z pewnością jest wyssaną z palca bzdurą, że mam zdjąć mundur polski i założyć inny. Nie jestem najemnikiem - dodał.
Pytany przez dziennikarzy, czy żal mu odchodzić ze służby powiedział, że nie, bo ma wielu wspaniałych przyjaciół:
Myślałem, że moje odejście będzie w samotności i sam sobie będę musiał szukać pracy. Tymczasem odezwało się tyle życzliwych głosów, także od byłych żołnierzy GROM, którzy mogli mieć do mnie pretensje, że godziłem się na kompromisy, które dla nich były nie do przyjęcia - dodał.
Nie chciał też komentować informacji o konflikcie pomiędzy nim, a Sztabem Generalnym:
Na rzeczywistość nie można się obrażać. Trzeba ją kreować wykorzystując szanse, jakie się pojawiają. Mój wiek, 41 lat i trzy miesiące, to nie jest jeszcze ten wiek, w którym można odkurzać stare medale i dyplomy - podkreślił Polko.
Odpowiadając na pytania dziennikarzy powiedział, że nowy dowódca jednostki będzie miał łatwiej, gdyż wchodzi w skład zespołu zajmującego się rozwojem służb specjalnych, podczas gdy ani on, ani nikt z GROM-u, nie był w tym zespole.
Natomiast rzecznik szefa Sztabu Generalnego WP płk Zdzisław Gnatowski w komunikacie przesłanym PAP w środę, podał, że płk Roman Polko:
Skłamał dzisiaj podczas konferencji prasowej mówiąc, że nie uczestniczył w pracach Zespołu MON ds. opracowywania Koncepcji Wojskowych Sił Specjalnych.
W pracach Zespołu pracowali i pracują oficerowie dowództwa GROM, zaś ich opinia brana jest pod uwagę - podkreślił płk Gnatowski w komunikacie przesłanym PAP w środę. Dodał, że jedno z posiedzeń odbyło się w siedzibie jednostki GROM i poświęcone było jej rozwojowi.
Wyrażam zdumienie, że płk Polko ma tak selektywną pamięć - zaznaczył.78
Na pytanie Moniki Olejnik, podczas jednej z rozmów w Radiu Zet, o tę depeszę płk Polko odpowiedział:
Bardzo mi przykro, że płk Gnatowski, którego szanuję, w taki sposób się wypowiada. Jeżeli przeczytałby rozkaz szefa Sztabu Generalnego z 7 listopada 2003 roku, zobaczyłby tam skład zespołu autorskiego powołanego do opracowania koncepcji sił specjalnych. Jest tam czternaście osób, jest tam płk Sapierzyński, nie ma nikogo z GROM-u.
Od 19 stycznia - kiedy to ujawniono, że płk Polko podał się do dymisji - do 11 lutego - dnia przekazania dowództwa nad GROM-em, płk Polko nie chciał nic mówić o konflikcie i niezrozumieniu ze strony Sztabu Generalnego. Dopiero podczas przekazania dowództwa ujawnił prawdziwe powody swej dymisji. Tłumaczył je także podczas rozmowy radiowej z Moniką Olejnik oraz w wywiadzie opublikowanym na łamach miesięcznika "MMS Komandos".

Dymisja płk Polko wywołała poruszenie nie tylko wśród osób zainteresowanych siłami specjalnymi. Komandosi zarzucają sztabowcom brak zrozumienia dla działań specjalnych oraz brak pomysłu na wykorzystanie GROM-u. Niepokoją ich także pojawiające się kiedyś, pomysły wcielenia GROM-u do Żandarmerii Wojskowej, oddziału wodnego do Marynarki Wojennej.
W czasie ubiegłorocznego zamieszania wokół jednostki płk Polko złożył u ministra obrony raport o zwolnienie ze służby. Pełną parą szykowaliśmy się do wojny, a przełożeni właśnie wtedy chcieli przenieść do Marynarki Wojennej nasz oddział wodny. Gdy zrezygnowano z tej koncepcji dowódca wycofał wniosek o zwolnienie. Niedawno proponowano mu dowództwo 6. Brygady Desantowo Szturmowej w Krakowie, ostatnio etat generała dywizji w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego - opowiada jeden z żołnierzy jednostki.
W prasie pojawiają się informacje, że śladem dowódcy mogą odejść niektórzy oficerowie sztabu, szkoleniowcy, najbardziej doświadczeni komandosi, m.in. ci, którzy walczyli w wojnie w Iraku.
Decydenci ograniczają dyskusję dotyczącą GROM-u jedynie do tematu zarobków i środków przeznaczanych na jednostkę. Komandosi twierdzą, że jest to spłycanie tematu, gdyż chodzi także o system naboru i funkcjonowania jednostki, ścieżki rozwojowe żołnierzy. W zespole zajmującym się rozwojem jednostek specjalnych nie było nikogo z GROM-u, znalazł się tam dopiero obecny dowódca płk Sapierzyński.
Oprócz niezrozumienia sił specjalnych i umożliwienia im rozwoju, wojskowi, którym GROM podlega podejmują także decyzje destruktywne dla jednostki. Tak było m.in. gdy "podczas usprawniania GROM-u przez Sztab Generalny" zlikwidowany został oddział GROM-u odpowiedzialny za lotnicze zabezpieczenie operacji specjalnych. Został zlikwidowany mimo protestów płk Polko. Tymczasem był to zalążek sił zapewniających wsparcie działającym siłom specjalnym. Taki oddział jest niezbędnym elementem coraz istotniejszej zdolności obronnej. Jak wiadomo w Polsce brakuje takiego oddziału, co jest piętą achillesową naszych sił specjalnych. W styczniu 2003 r. usiłowano wplątać szefa sztabu i szefa szkolenia GROM-u w pewne uzgodnienia destruktywne dla jednostki.

Nieprecyzyjna jest także podległość GROM-u. Jak tłumaczył w wywiadzie radiowym płk Polko:
Jednostka podlega ministrowi Obrony Narodowej i chcieliśmy tą podległość w rzeczy samej mieć. Jednakże ta podległość w tej chwili nawet po moim odejściu z jednostki jest dla mnie nieprecyzyjna, bo podlega ministrowi Obrony Narodowej, w czasie pokoju siłami zbrojnymi w imieniu ministra dowodzi szef Sztabu Generalnego, koordynuje działania asystent szefa SG ds. Operacji Specjalnych, zadania spływają do mnie z Generalnego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego i oprócz tego jest jeszcze komórka zwana Oddziałem Operacji Specjalnych, która w okresie kiedy ja dowodziłem, od momentu powstania, nie przygotowała nawet jednego ćwiczenia dla jednostki, nie przeprowadziła żadnego takiego ćwiczenia, nie uczestniczyła w tych ćwiczeniach, nie opracowała żadnych uregulowań standardowych procedur działania, które pozwoliłyby nam funkcjonować.79

GROM może stracić kolejnych żołnierzy

Prawdopodobnie w ślad za płk Romanem Polko odejdą także niektórzy żołnierze. Według informacji "Gazety Wyborczej" w ślady płk Polko na emeryturę wybiera się kilkunastu żołnierzy GROM-u.
Potrafimy liczyć. Obecnie mamy wysokie podstawy emerytury, w przyszłości po wejściu nowej ustawy pragmatycznej może to się zmienić - tłumaczy jeden z nich.
Od początku roku do czerwca br. z GROM-u odeszło już 13 żołnierzy. Jak podaje MON w 2001 roku odeszło 12 żołnierzy, w 2002 roku - 30 żołnierzy, w tym jeden mechanik pokładowy personelu latającego, w 2003 roku - 48 żołnierzy, w tym czterech oficerów pilotów, jeden chorąży pilot, trzech chorążych mechaników pokładowych personelu latającego. W 2004 roku odeszło 13 żołnierzy. Ogółem od stycznia 2001 do czerwca 2004 roku z jednostki GROM odeszło 103 żołnierzy zawodowych, w tym 65 oficerów, 26 chorążych i 12 podoficerów zawodowych. Z jednostki odszedł w tym roku także szef szkolenia.80

Byli komandosi GROM-u jadą do Iraku

Jak podało "Życie Warszawy" byli komandosi GROM-u wyjadą do Iraku. Zatrudniła ich jedna z amerykańskich firm ochroniarskich.
Według założyciela fundacji, pierwszego dowódcy GROM-u gen. Sławomira Petelickiego, byli polscy komandosi będą pracować dla jednej z firm amerykańskich działających na całym świecie. Firma potrzebuje osób do ochrony ludzi, budynków i konwojów. Szanse na pracę mają też piloci śmigłowców oraz pirotechnicy.
To firma o zasięgu globalnym, jednak nie mogę ujawnić jej nazwy. Porozumienie było długo negocjowane, ponieważ nie chcieliśmy się zgodzić na stawki, jakie obowiązują w republikach bananowych. Polacy będą więc zarabiać tyle, ile Amerykanie. Stawki zaczynają się od 5 tys. dolarów miesięcznie, jednak wysokość zarobków będzie zależeć od charakteru zajęcia - mówi gen. Petelicki.
W Iraku Polacy będą zarabiać w Iraku tyle samo, ile ich koledzy z USA - będą również objęci identycznym, bardzo wysokim ubezpieczeniem na życie i zdrowie. Robić będą natomiast to co potrafią najlepiej
Reagować na zagrożenie i likwidować zagrożenia - powiedział IAR mjr rez. Krzysztof Przepiórka. Nie chciał jednak ujawnić jak nazywa się firm dla której pracować będą byli komandosi.
Major Krzysztof Przepiórka nie potrafił na razie powiedzieć ilu byłych żołnierzy GROM-u pojedzie do Iraku. Zaznaczył, że zapotrzebowanie przewyższa liczbę chętnych, a kontrakt dotyczy nie tylko Iraku, ale wszystkich miejsc zapalnych na świecie gdzie operuje amerykański partner.
Kilku komandosów już pojechało na kontrakty do Iraku.
Pieniądze są godne. Być może sam zdecyduję się na wyjazd, aby podreperować swój budżet. Oprócz Iraku w grę wchodzą także inne państwa arabskie i Afganistan - mówi ppłk rez. Leszek Drewniak, były zastępca dowódcy GROM, zasiadający w zarządzie fundacji - informuje gazeta.
Informacja o wyjazdach byłych komandosów na prywatne amerykańskie kontrakty zbulwersowała byłego dowódcę GROM płk. Romana Polko.
Jeśli to prawda, byłby to straszny wstyd. Polscy żołnierze z doświadczeniem bojowym po odejściu z jednostek specjalnych powinni zostać wykorzystani w kraju. Po odejściu z wojska dają sobie radę, ale państwo nic z tego nie ma - mówi płk Polko - pisze "Życie Warszawy".81

Byli komandosi GROM-u zginęli w Iraku

Dwóch polskich pracowników firmy Blackwater USA, zajmującej się ochroną, zginęło w sobotę 5.VI. 2004 r. w ostrzale konwoju w Bagdadzie. Zabici to byli żołnierze GROM.
Ci młodzi ludzie, którzy zginęli, bohatersko walczyli w tej przedostatniej zmianie GROM, oni wrócili w marcu z Iraku i nikt im za to nie podziękował - oświadczył gen. Petelicki.
W ataku na konwój, w zasadzce, zginęły cztery osoby: dwóch Polaków i dwóch amerykańskich pracowników tej firmy. W tej chwili prowadzone są procedury związane z identyfikacją oraz z przygotowaniem do sprowadzenia zwłok do Polski - poinformował w niedzielę rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Bogusław Majewski.
Do zamachu na konwój jadący z rejonu Pałacu na Wodzie w Bagdadzie w Zielonej Strefie, gdzie mieszczą się urzędy administracji koalicyjnej w kierunku amerykańskiej bazy Victory doszło w sobotę wieczorem. Byli GROM-owcy pracowali w Iraku trzeci dzień. Rano zajmowali się ochrona osobistą, ich kolejnym zadaniem było odebranie z lotniska w Bagdadzie pracownika prywatnej firmy. Cywilne samochody terenowe zostały ostrzelane na zwykle dobrze strzeżonej drodze, łączącej centrum miasta z bagdadzkim lotniskiem. Napastnicy użyli do ataku kilku samochodów, którymi z ogromną prędkością jechali z przeciwka. Jeden z tych samochodów był oznakowany jak taksówka. Zamach był dobrze przygotowany. Napastników było 16-20. W ostatniej chwili podnieśli kałasznikowy i zaczęli huraganowy ogień, najbardziej ostrzeliwując nieopancerzone auto. Najpierw padły strzały z broni maszynowej, potem napastnicy odpalili granaty z ręcznego granatnika przeciwpancernego. Doszło do ostrej wymiany ognia. Ochroniarze bronili się, nieopancerzone auto zostało zasłonięte przez pojazd opancerzony - jadący nim ochroniarze przyjęli na siebie cały ogień. Ciała dwóch Polaków - por. Krzysztofa Kaśkosa i chor. Artura Żukowskiego - oraz dwóch Amerykanów były straszliwie zmasakrowane. Kolejny nie mógł prowadzić ognia gdyż miał przestrzelone ręce. Jednemu z Polaków zaciął się karabinek. Asekurując rannego Amerykanina, dwaj pozostali przy życiu Polacy postanowili uciekać. Wiedząc, że koledzy nie żyją powzięli najsłuszniejszą w tym momencie decyzję. Jeden z nich był poparzony, drugi miał kilka ran postrzłowych. Ewakuowali się na przeciwny pas autostrady. Zatrzymali pierwszy przejeżdżający samochód, wsiedli do niego i tym sposobem udali się do najbliższego amerykańskiego checkpointu.
Do zamachu jeszcze w sobotę przyznała się w internecie organizacja kierowana przez Zarkawiego, Jordańczyka związanego z Al-Kaidą.
"Brygady Dżamiat al-Tawhid i Dżihadu zorganizowały na drodze do międzynarodowego portu lotniczego w Bagdadzie zasadzkę na dwa samochody, należące do CIA; w każdym z nich jechało czterech ludzi. Po zaciekłej bitwie mudżahedini spalili samochody i tych, którzy się w nich znajdowali" - głosi oświadczenie.
Z wraku wydobyto zwęglone szczątki ofiar - dwóch Polaków i dwóch Amerykanów. Polacy, którzy zginęli to byli żołnierze GROM-u. W marcu wrócili z Iraku, gdzie pełnili służbę wojskową.
Ostatni raz rozmawiałem z nimi 26 maja. Oni bardzo się wahali. Oni woleli być w GROM-ie. Wahali się, ale ponieważ płk Polko został zmuszony do odejścia, postanowili odejść z GROM-u - powiedział gen. Petelicki.82

Ta tragiczna i przedwczesna śmierć byłych żołnierzy GROM-u, oraz podpisnie umowy przez Fundację GROM kontraktu na wyjazdy byłych żołnierzy jednostek specjalnych do Iraku, po raz kolejny przywołała w mediach temat sytuacji żołnierzy jednostek specjalnych po służbie jak i obecnej sytuacji sytuacji GROM-u.
Wiceprezes Fundacji GROM Krzysztof Przepiórka powiedział, że polskie władze nie zapewniają możliwości pracy byłym żołnierzom sił specjalnych, dlatego szukają oni pracy w zagranicznych firmach. Przepiórka powiedział, że obecnie wielu z nich pracuje dla firm działających w zapalnych miejscach. Jego zdaniem władze w zbyt małym stopniu wykorzystują wiedzę i umiejętności byłych żołnierzy. Uważa on, że państwo polskie jest bogate jeżeli takim specjalistom, wyszkolonym za duże pieniądze, po zakończeniu ich służby w jednostkach specjalnych nie proponuje się dalszej pracy w innych strukturach.
Wypowiedział się także premier Marek Belka, który pytany przez dziennikarzy o sytuację w GROM, premier przyznał, że trudno mu komentować to, co się zdarzyło w GROM-ie w ciągu ostatnich kilku lat.
Wiem jednak, że istnienie tej jednostki jest znakomitym wzmocnieniem wojska i nie ma żadnych planów, aby ograniczać jego skalę działania - dodał.

Ministerstwo Obrony Narodowej i Sztab Generalny zapewniają, że nic złego z GROM-em sie nie stanie, a wręcz przeciwnie. Cały czas informuje o zwiększeniu nakładów na GROM, powstaniu w jednostce nowego oddziału bojowego. Innego zdania są jednak byli żołnierze tej jednostki oraz byli dowódcy, gen. Petelicki i płk Polko. MON poinformował, że z GROM-u od czasu przejścia z MSW odeszło 100 żołnierzy, przyjęt natomiast 123 nowych. Zapytany o to w "Gościu Jedynki" płk Leszek Drewniak, były zastępca dowódcy GROM-u odpowiedział:
Możliwe, ale na pewno Ministerstwo Obrony Narodowej nie mówi, że przyszli ludzie do obsługi, do logistyki, czyli więcej jest żywieniowców, więcej jest mundurowców, więcej jest osób zajmujących się tymi sprawami, ale do oddziałów bojowych niestety znacznie mniej przyszło. Chcę jeszcze panu redaktorowi powiedzieć, że żeby wychować, wykształcić takiego szturmowca z prawdziwego zdarzenia, operatora - to jest około 5 lat pracy. Po trzech latach można powiedzieć, że on jest szturmowcem, ale to jest minimalny okres. (...) Wśród tej setki, która odeszła, byli wszyscy ci, których uczyli Amerykanie, czyli z pierwszej ręki dostawali wiedzę od naszych kooperantów. Gen. Petelicki powiedział natomiast
W czasie kadencji Piątasa [przyp. autora - Szefa Sztabu Generalnego] z GROM-u odeszło stu komandosów.83

Nowy dowódca: Ciszej wokół GROM-u

Będę konsekwentnie dążył do ciszy wokół jednostki. Chciałbym w tym względzie wzorować się na naszych zachodnich sojusznikach - powiedział płk Sapierzyński.
Płk Tadusz Sapierzyński powiedział, że postanowił ograniczyć kontakty z dziennikarzami. Wg. niego grozi to ujawnianiem informacji o jednostce, które wg. niego powinny być tajne. Dlatego jeszcze ściślej niż kontaktów z dziennikarzami będzie przestrzegał zasady nie informowania o tym, co dzieje się w jednostce.
Zapytany przez jednego z dziennikarzy czego obawiał się najbardziej przed objęciem nowego stanowiska, odpowiedział, że braku akceptacji ze strony żołnierzy. Wie, że na akceptację musi zasłużyć. Nowy dowódca ma zamiar brać także udział w zajęciach z żołnierzami, po to by poznać lepiej jednostkę i podnieść swoje kwalifikacje.84
Według płk Polko: GROM wszystkich wita jak przyjaciół i jeśli Tadek nie zawiedzie GROM-u, to ludzie go nie zawiodą.85

Koniec misji GROM-u w Iraku

Żołnierze GROM zakończyli wykonywanie zadań w ramach misji w Iraku - poinformował rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego płk Zdzisław Gnatowski.

Ujawnił, że w czasie pobytu w Iraku żołnierze GROM przeprowadzili ponad 200 "akcji bezpośrednich", w których zatrzymali kilkuset podejrzanych o terroryzm, w tym kilka osób z tzw. talii kart - najbardziej poszukiwanych prominentów reżimu Saddama Husajna.

Za wybitne osiągnięcia w służbie wojskowej żołnierzom tej jednostki będą wręczone wysokie odznaczenia państwowe i resortowe oraz nagrody rzeczowe - głosi komunikat płk. Gnatowskiego. - Potwierdzili swój kunszt żołnierski, cnoty bojowe i profesjonalizm - oświadczył rzecznik.
Podkreślił, że jednostka GROM przedstawia sobą obecnie najbardziej znaczący w jej historii potencjał i najwyższe walory bojowe.
We wrześniu 2003 r. szef Sztabu Generalnego WP gen. Czesław Piątas ujawnił, że żołnierze GROM biorą udział w poszukiwaniach przywódców reżimu Husajna.
Gnatowski podał, że w operacjach w Afganistanie i Iraku wzięło od marca 2002 r. udział w sumie - w 11 rotacjach - ok. 80% żołnierzy GROM i ok. 60% oficerów. Wielu żołnierzy brało udział w misjach kilkakrotnie. Przypomniał, że w Iraku wykonywali oni bardzo trudne zadanie, m.in. przejmowali platformy wiertnicze, kontrolowali statki na morzu, zdobyli tamę na rzece w Bagdadzie.86

Prezydent na uroczystości powitania GROM-u

20 grudnia 2004 r. prezydent RP Aleksander Kwaśniewski przywitał powracających z misji w Iraku komandosów GROM-u. Zwierzchnik sił zbrojnych wręczył kilkudziesięciu żołnierzom awanse, odznaczenia i nagrody rzeczowe. Podzielił się też z nimi opłatkiem.

Witam w Polsce po zakończeniu misji w Iraku - powiedział prezydent, zwracając się do żołnierzy podczas wieczornej uroczystości w GROM. Byliście siódmą zmianą GROM, która wzięła na siebie to bardzo odpowiedzialne, trudne, pełne ryzyka zadanie. Ponad 200 żołnierzy GROM w czasie tych siedmiu zmian było w Iraku, działało zgodnie z rozkazami, wykazując się profesjonalizmem, męstwem, umiejętnością współdziałania z innymi oddziałami, także żołnierzami wielu narodowości - dodał prezydent.

Chcę z dumą powiedzieć, że wielokrotnie spotykałem się z najwyższymi opiniami na wasz temat. Zarówno wtedy, kiedy byłem w Iraku, wtedy kiedy miałem okazję obserwować także i was, bo zapewnialiście, i mojej wizycie, bezpieczeństwo. Ale i kiedy rozmawiałem z dowódcami misji irackiej, ze Stanów Zjednoczonych, z innych krajów. Również wtedy, kiedy rozmawiałem z politykami amerykańskimi, europejskimi, którzy bardzo podkreślali wielką fachowość GROM, determinację, a także to, co Polacy prawdopodobnie umieją wnosić do współczesnego świata, czyli elastyczne, umiejętne reagowanie na różne nieoczekiwane sytuacje - oświadczył Kwaśniewski.

Prezydent podziękował wszystkim za udział w misji w Iraku i pogratulował wręczonych wyróżnień. Jestem w 200% pewny, że wszystkie te awanse i nagrody bardzo wam się należą - dodał. Życzył spokojnych i bezpiecznych świąt oraz wreszcie spotkania z rodzinami, które zatęskniły za wami.

Szef MON Jerzy Szmajdziński powiedział w swym wystąpieniu, że była to najtrudniejsza i najważniejsza misja w historii jednostki, a doświadczenia, które zdobył GROM, będzie można wykorzystać m.in. w szkoleniu kolejnej, piątej już zmiany żołnierzy udających się w połowie 2005 r. do Iraku. Ogromne dzięki za te lata, które spędziliście poza granicami kraju - dodał.
Po czasie akcji przychodzi czas na krótki odpoczynek, na odtworzenie zdolności, na ponowne szkolenie i gotowość do wzięcia udziału w kolejnej misji, w kolejnej operacji; jeśli taka będzie potrzeba - dodał minister. Chociaż wszyscy, wtedy kiedy Święta się zbliżają, marzymy o jednym: żeby wszędzie był pokój, żebyśmy nie musieli z dala od kraju o polskie bezpieczeństwo zabiegać i walczyć - powiedział.

Dziennikarze obecni podczas uroczystości zostali wyproszeni z sali na czas ogłaszania listy wyróżnionych. Fotoreporterzy i kamerzyści zostali zaś poproszeni, by żołnierzy tak fotografować, aby nie można ich było zidentyfikować, bo to zagrażałoby ich bezpieczeństwu.87

"GROMOWŁADNY" książka płk Romana Polko i Magdaleny Łukaszewicz

GROMOWŁADNY

Okładka książki "GROMOWŁADNY"

Fot. Wydawnictwo M

27 kwietnia br. w Klubie Książki przy ul Chłodnej 25 odbyła się promocja książki "GROMOWŁADNY". Cała uroczystość opóźniła się kilka minut - bardzo wiele osób czekało w kolejce po autograf płk Polko.
W Klubie oprócz młodych ludzi i oczywiście autorów oraz osób odpowiedzialnych za to, że książka powstała, za co płk Polko serdecznie dziękował wszystkim oraz zgromadzonym za obecność, obecni byli także byli i obecni żołnierze GROM-u.
Wszyscy obecni z zaciekawieniem słuchali jak autorzy opowiadali nie tylko o książce ale także o tym jak ona powstawała, o GROM-ie, o życiu prywatnym płk Polko.
Sama książka prezentuje się bardzo okazale. Okładka tytułowa przedstawia płk Polko w kobinezonie nomexowym, z karabinem M4, kamizelce taktycznej i hełmem. Ale książka to nie tylko okładka - to także treść i zdjęcia. To jest jej mocną stroną. Płk jest bardzo dobrym rozmówcą, o czym mogłem przekonać się osobiście przeprowadzając z nim wywiad. Bardzo jasno i przystępnie, a także barwnie opisuje swoje życie, GROM i ... zobaczcie sami. Oprócz doskonałych zdjęć przedstawiających życie prywatne, służbę wojskową i GROM - kilkanaście niepublikowanych zdjęć z Iraku - gratka dla kolekcjonerów - znajdują się tam fotokopie dokumentów. Teraz niektórzy mogą zobaczyć, że to co mówił płk Polko nie jest jego wymysłem ale gorzką prawdą! Generalnie książka prezentuje się bardzo ciekawie, ja sam przeczytałem ją, ale recenzję pozostawiam Wam drodzy czytelnicy. Naprawdę warto ją przeczytać!

Płk Roman Polko podpisuje jeden z egzemplarzy książki

Płk Roman Polko podpisuje jedną z książek

Płk Roman Polko podczas promocji

Płk Roman Polko podczas promocji

Klikając w link możesz zamówić książkę

"GROM.PL" książka Jarosława Rybaka

GROM.PL

Okładka książki "GROM.PL"

Fot. Wydawnictwo Jeden Świat

28 kwietnia w br. w ogrodach biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego odbyła się promocja kolejnej już książki o GROM-ie, autorstwa Jarosława Rybaka GROM.PL. Zgromadzonym gościom nie przeszkadzała pogoda, mimo, że było chłodno i czasem padał deszcz zgromadzeni goście cierpliwie oczekiwali oficjalnego zaprezentowania książki. Atmosferę podgrzali byli żołnierze GROM-u, którzy pojawili się niespodziewanie w huku i dymie w pełnym oporządzeniu i uzbrojeniu. Obecni byli przedstawiciele świata sił specjalnych, kultury, politycy i młodzi ludzie - gen. Sławomir Petelicki, płk Roman Polko, Wojciech Brochwicz, poseł Paweł Graś, przedstawiciele z Fundacji GROM oraz żołnierze jednostek specjalnych. Po oficjalnej uroczystości nastąpił poczęstunek, był czas na podpisywanie książek oraz rozmowy z byłymi żołnierzami i dowódcami oraz towarzyskie spotkania.

W tle autor książki Jarosław Rybak i redaktor naczelna wydawnictwa Jeden Świat

Sama książka prezentuje się bardzo dobrze - ciekawa okładka, w książce jest bardzo dużo fotografii, w większości nigdzie nie publikowanych. Opisane są nie tylko najnowsze dzieje ale także powstanie jednostki i kolejne misje. Od razu uderza duża ilość fotografii - może szkoda tylko, że są one czarnobiałe, w kolorze lepiej byłoby widać uzbrojenie i sprzęt. Ale nie narzekajmy - te, które są prezentują się naprawdę bardzo dobrze. Do treści się na razie nie odnoszę gdyż nie przeczytałem książki. Oceny pozostawiam czytelnikom.

Byli żołnierze GROM-u prezentują się przed zgromadzoną publicznością.

Żołnierze opowiadali o uzbrojeniu i wyposażeniu jakie mieli na sobie.

Odsłonięcie pomnika Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej

15 maja 2005 r. na terenie Jednostki Wojskowej GROM odbyło się uroczyste odsłonięcie pomnika Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej - patronów GROM-u. Uroczystość rozpoczęła się od złożenia wieńców przy pomniku cichociemnych i spadochroniarzy na Cmentarzu Powązkowskim. Następnie odbyła się msza św. za zmarłych cichociemnych i żołnierzy GROM-u w kościele św. Jacka.

W uroczystości wzięli udział cichociemni i ich rodziny z Przewodniczącym Zespołu Historycznego Cichociemnych płk Stefanem "Starbą" Bałukiem na czele, a także Antonim Noskiem przewodniczącym Koła Cichociemnych w Londynie, żołnierze GROM-u, płk Tadeusz Sapierzyński i jego poprzednicy - gen. Sławomir Petelicki, gen. Marian Sowiński, płk. Roman Polko, przedstawiciele Fundacji GROM i inni goście.

W uroczystości wzięli udział również: Sekretarz Stanu, I zastępca Ministra Obrony Narodowej pan Janusz Zemke, który dokonał odsłonięcia pomnika, reprezentujący Sztab Generalny Wojska Polskiego gen. broni Lech Konopka. Departament Wychowania i Promocji Obronności Ministerstwa Obrony Narodowej reprezentowali płk Jerzy Gutowski i płk dr Rafał Pęksa. Poświecenia pomnika dokonał ks. płk Rudolf Zubik - kapelan wojskowych środowisk polonijnych z USA.

Wicemister Janusz Zemke oraz płk Tadeusz Sapierzyński przed kompanią reprezentacyjną Wojska Polskiego

Wicemister Janusz Zemke oraz płk Tadeusz Sapierzyński przed kompanią reprezentacyjną Wojska Polskiego

Płk Sapierzyński, przemawiając powiedział m.in.: Nie bez obaw, niespełna 10 lat temu, z inicjatywy ówczesnego dowódcy, pułkownika (dziś generała) Petelickiego, jednostka GROM przyjęła nazwę Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Nie dla czczego splendoru czy zaspokojenia próżnego honoru. Przyjęliśmy Wasze dziedzictwo , jako wskazówkę i naukę, dla pokornej służby, która należy się Narodowi. Przyjęliśmy Wasze imię, aby strzec prawdy o Was w historii współczesnej.

Cichociemny płk Stefan Bałuk wygłosił przemówienie podczas uroczystości

Cichociemny płk Stefan Bałuk wygłosił przemówienie podczas uroczystości

Następnie przemówił płk Stefan "Starba" Bałuk i Antoni Nosek, przewodniczącym Koła Cichociemnych w Londynie oraz wiceminister Janusz Zemke.

Uroczystego odsłonięcia dokonał w asyście płk Stefana Bałuka i płk Tadeusza Sapierzyńskiego, Janusz Zemke. Pomnik poświęcił ks. Rudolf Zubik - honorowy kapelan GROM-u.

Pomnik Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej - patronów GROM-u.

Pomnik Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej - patronów GROM-u.

15. rocznica powstania Jednostki Wojskowej GROM

W poniedziałek 13 czerwca 2005 r. odbyły się uroczystości związane z 15. rocznicą powstania jednostki GROM. W uroczystościach udział wzięli: Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, minister ON Jerzy Szmajdziński, szef Sztabu Generalnego WP generał Czesław Piątas, kierownictwo MON, przedstawiciele Biura Bezpieczeństwa Narodowego, obecny dowódca GROM płk Tadeusz Sapierzyński i niektórzy jego poprzednicy - gen. Sławomir Petelicki i gen. Marian Sowiński oraz osoby zaangażowane w tworzenie jednostki, m.in. Krzysztof Kozłowski, przed 15 laty minister spraw wewnętrznych, a także weterani - cichociemni, których tradycję dziedziczy GROM. Nieobecny był poprzedni dowódca płk Roman Polko. Obecni byli także weterani - Cichociemni, których tradycję dziedziczy GROM. W ich imieniu wystąpił Kazimierz Słoński, który wyraził podziękowanie za zasługi jednostki i wyraził uznanie za połączenie doświadczenia z nowoczesnością.

MON<

Fot. MON

Maria Stypułkowska-Chojecka ps. "Kama" - łączniczka Batalionu Parasol AK składając życzenia żołnierzom mówiła: Stanowicie jednostkę elitarną wojska, a to zobowiązuje nie tylko was. Wszyscy wiedzą, że osiągnięcia elit przyczyniają się do postępu w każdej dziedzinie naszego życia. Ale o elity należy właściwie dbać i stwarzać im warunki rozwoju.

MON

Fot. MON

Podczas uroczystości wyróżniających się i zasłużonych żołnierzy Prezydent odznaczył Krzyżami za Dzielność, Krzyżami Zasługi, oraz Złotą odznaką GROM. W swoim wystąpieniu prezydent Kwaśniewski podkreślił, że wizerunek Polski jako partnera lojalnego i wiarygodnego to także zasługa GROM-u.
GROM ma swój udział w budowaniu wizerunku Polski jako partnera lojalnego i wiarygodnego. (...) Chwała i dobre imię jednostki to zasługa zbiorowa wszystkich żołnierzy GROM. (...) Rzadko zdarza się, aby jednostka wojskowa zdołała w tak krótkim czasie zdobyć tak wysoką renomę w kraju i za granicą - zaznaczył prezydent. Podkreślił, że dobre imię GROM-u to wspólna zasługa założycieli i organizatorów jednostki, jej dowódców i żołnierzy. - Ministerstwu Obrony Narodowej rekomenduję szczególną dbałość o tę jednostkę - dodał.

Kiedy w 1990 roku rozpoczęto tworzenie GROM-u nikt nie mógł przypuszczać, że jednostka na trwałe zapisze się na kartach historii polskiej wojskowości - powiedział dowódca GROM płk Tadeusz Sapierzyński. Przypomniał zasługi poprzednich dowódców jednostki.

Generał Petelicki zaczynał tworzenie tej jednostki z garstką oddanych ludzi, w pomieszczeniach wypożyczonych od Akademii Obrony Narodowej - mówił o początkach GROM Sapierzyński. Przypomniał też, że siedmiu żołnierzy tej jednostki zginęło. - Szczególnie boleśnie odczuliśmy śmierć naszych dwóch kolegów w Iraku; co prawda de facto nie byli już żołnierzami, ale dla nas zawsze nimi pozostaną - powiedział.88

Płk Tadeusz Sapierzyński rezygnuje z dowodzenia GROM-em

Dowódca jednostki specjalnej GROM pułkownik Tadeusz Sapierzyński złożył wniosek o zwolnienie ze służby wojskowej; jako powód rezygnacji podał względy osobiste - poinformował rzecznik ministra obrony narodowej Piotr Paszkowski.
Dodał, że płk Sapierzyński miał już wymaganą wysługę lat do przejścia na emeryturę.

Paszkowski powiedział, że nie ma jeszcze potwierdzenia, że wniosek został przyjęty przez szefa Ministerstwa Obrony Narodowej; nie wiadomo także, kto miałby być następcą Sapierzyńskiego.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP ze źródeł wojskowych, wniosek o zwolnienie ze służby płk Sapierzyński złożył we wtorek 17 stycznia 2006; przestałby on pełnić obowiązki szefa GROM-u 1 marca 2006. 89

Płk Roman Polko obejmie stanowisko dowódcy GROM-u

Płk Roman Polko obejmie w czwartek dowództwo nad Jednostką Wojskową GROM - poinformował wiceszef MON Aleksander Szczygło. Polko był już dowódcą GROM w latach 2000-2004.
Szczygło powiedział, że o takiej nominacji szefa MON Radosława Sikorskiego zdecydowało olbrzymie doświadczenie płk. Polki. Tak doskonale wyszkoleni oficerowie nie mogą pozostawać "na boku" - dodał.
Wiceminister podkreślił, że nie zna okoliczności odejścia Polki z GROM w 2004 r. Oświadczył zarazem, że ówczesnego szefa MON Jerzego Szmajdzińskiego (SLD) powinno się zapytać, "czy ma czyste sumienie, że Polko wtedy odszedł". 90

Płk Polko ponownie objął dowództwo GROM-u

W związku z rezygnacją płk. Tadeusza Sapierzyńskiego z funkcji dowódcy jednostki wojskowej GROM minister ON Radosław Sikorski wyznaczył na to stanowisko – w dniu 23 lutego br. – płk. Romana Polko. Decyzją szefa resortu ON płk. Polko został uprzednio przywrócony do służby czynnej, z której odszedł w styczniu 2004 r.

Uroczystość przejęcia obowiązków, z udziałem ustępującego dowódcy, odbyła się w obecności sekretarza stanu w MON Aleksandra Szczygło w czwartek, 23 lutego 2006., na terenie jednostki.90

Płk Roman Polko otrzymał awans na generała brygady

W piątek 31 marca 2006 dowódca jednostki GROM płk Roman Polko dostał awans na stopień generała brygady. Awans na wyższy stopień generalski - z generała brygady do generała dywizji otrzymał biskup polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski.

Wręczając nominację generałowi Polko, prezydent Kaczyński zdecydowanie podkreślił potrzebę podnoszenia jakości polskich jednostek specjalnych oraz ich rosnącą rolę w naszej armii.

Generalski awans jest uznaniem dla zasług żołnierzy jednostki GROM i sygnał do budowy nowoczesnych wojsk specjalnych według najwyższych norm światowych. To zapowiedź, że będą one budowane według standardów bojowych, które sprawdziły się w Iraku i Afganistanie, a nie według standardów zaczerpniętych z serialu "Kawaleria powietrzna" - stwierdził gen. Roman Polko.

Fot. MON

Nominacje generalskie wręczył prezydent Lech Kaczyński podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim. 91

Fot MON

Ćwiczenia sił specjalnych NATO Shamrock Keys 2006

W dniach 17-29 kwietnia 2006 na terenie Litwy, Łotwy i Estonii odbyły się ćwiczenia sił specjalnych z Norwegii, USA, Litwy, Łotwy, Estonii i Polski reprezentowanej przez jednostkę specjalną GROM. Ćwiczenia miały na celu zwiększenie zdolności reagowania sojuszników na zagrożenia terrorystyczne oraz podniesienie efektywności wzajemnej koordynacji. Sprzęt łączności polskiej jednostki, będący na najwyższym światowywm poziomie, wzbudził podziw sojuszników.96

Biskup Polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski z wizytą w jednostce GROM

Na zaproszenie dowódcy jednostki specjalnej GROM gen. bryg. Romana Polko w dniach 9 - 10 maja 2006r. Biskup Polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski przebywał w Zespole Wodnym Wojskowej Formacji Specjalnej GROM na Wybrzeżu Bałtyckim. Podczas wizyty zapoznał się ze specyfiką służby, szkolenia oraz z historią jednostki. Obserwował także ćwiczenia żołnierzy, m.in. atak ćwiczebny na jednostkę pływającą w wykonaniu sekcji bojowych GROM. Bp Tadeusz Płoski, w towarzystwie żołnierzy Wojskowej Formacji Bojowej odbył również rejs nawigacyjny po Zatoce Gdańskiej na szybkich łodziach bojowych. Wraz z dowódcą GROM-u gen. bryg. Romanem Polko uczestniczył w ćwiczeniach mających na celu uwolnienie VIP-ów z rąk ,,terrorystów”. Na koniec ćwiczeń Biskup Polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski wykonał, wspólnie z kapelanem GROM ks. por. Piotrem Michałem Kowalczykiem skok spadochronowy z wysokości 4000 metrów. Wizyta Księdza Biskupa w bazie morskiej GROM zakończyła się spotkaniem z żołnierzami. Biskup Polowy WP wyraził uznanie dla profesjonalnej i trudnej służby. Na zakończenie udzielił im pasterskiego błogosławieństwa.94

Warsztaty pirotechniczne Biedrusko 2006

W dniach 17-18 maja 2006 r, przed pielgrzymką ojca świętego Bededykta XVI do Polski, odbyły się warsztaty pirotechniczne Biedrusko 2006 . Pirotechnicy i antyterroryści ze wszystkich komend wojewódzkich policji, funkcjonariusze CBś oraz żołnierze jednostki GROM brali udział w dwudniowych ćwiczeniach na poligonie w podpoznańskim Biedrusku. Były to pierwsze tak duże warsztaty zorganizowane do tej pory w Polsce. Policjantów i żołnierzy wspomagali poznańscy strażacy. Celem było udoskonalenie współdziałania wszystkich jednostek w sytuacji zagrożenia terrorystycznego, głównie podłożenia ładunków wybuchowych.95

Uroczystości z okazji 16 rocznicy powstania jednostki wojskowej GROM

W poniedziałek, 12 czerwca 2006r. na obiektach wojskowych w Rembertowie odbyły się uroczystości związane z XVI rocznicą powstania jednostki wojskowej GROM. W uroczystościach udział wzięli m.in. przedstawicielka Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego - minister Małgorzata Bochenek, minister ON Radosław Sikorski, sekretarz stanu w MON Aleksander Szczygło, sekretarz stanu w MSWiA Władysław Stasiak, Szef Sztabu Generalnego generał Franciszek Gągor, dowódca Dowództwa Operacyjnego gen. broni Henryk Tacik, dowódca Sił Powietrznych gen. broni pil. Stanisław Targosz, komendanci szkół wojskowych, przedstawiciele Klubu Kawalerów Virtuti Militari oraz Cichociemni. Pośród zaproszonych gości obecni byli, uważani za twórców jednostki, gen. Sławomir Petelicki oraz ówczesny minister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski. Uroczystości rozpoczęły się złożeniem kwiatów pod pomnikiem Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Następnie zgromadzeni goście wzięli udział we mszy świętej, którą celebrował Biskup Polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski. Po mszy świętej, zaproszeni goście zwiedzili Izbę Pamięci, w której zgromadzone zostały różne dokumenty poświadczające udział żołnierzy GROM w licznych akcjach. Izba Pamięci, od 1997 roku dzięki staraniom ppłk. Stefana Bałuka ,,Starby” jest miejscem, w którym zgromadzone zostały osobiste pamiątki skoczków Armii Krajowej. Po obejrzeniu wystawy dowódca jednostki gen. bryg. Roman Polko przedstawił zaproszonym gościom historię jednostki oraz dotychczasowe dokonania jej żołnierzy, którzy m.in. siedmiokrotnie uczestniczyli w Misjach na całym świecie -Haiti, Slawonia, Kosowo, Afganistan, Zatoka Perska oraz Irak.

Fot. MON

Minister ON Radosław Sikorski z kolei w swoim wystąpieniu które rozpoczął od motta ,,Wywalczyć wolność albo zginąć", jak i podczas krótkiej konferencji dla dziennikarzy , zwrócił uwagę na specjalny charakter jednostki i specyfikę podejmowanych przez nią działań. Podkreślił tym samym, że to właśnie dzięki m.in. tej jednostce specjalnej, mamy godnych reprezentantów poza granicami kraju, a tym samym plasujemy się w awangardzie Sił Sojuszniczych. Przy tej okazji minister ON Radosław Sikorski powiedział, że żołnierze tej właśnie formacji będą w najbliższym czasie pełnili ważne role w operacjach narodowych i sojuszniczych. Według ministra GROM powinien być wzorem dla reszty jednostek. W dłuższej perspektywie planowane jest zwiększenie liczebności sił specjalnych w Polsce tak, aby stanowiły one ok. 2% - 3% obecnych Sił Zbrojnych RP. Minister ON Radosław Sikorski potwierdził także, że dobiegają końca prace koncepcyjne związane z powstaniem odrębnego dowództwa jednostek specjalnych. Po wystąpieniu ministra ON żołnierze GROMU zaprezentowali praktyczny pokaz swoich umiejętności. Podczas spotkania można było także obejrzeć najnowszy sprzęt, który w czasie prowadzonych akcji wykorzystywany jest przez żołnierzy jednostki GROM. 93

Fot MON

Generał Polko został zastępcą szefa BBN

W dniu 7 września 2006r. Prezydent Lech Kaczyński, na wniosek Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysława Stasiaka, powołał generała brygady Romana Polko na stanowisko Zastępcy Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.92

Otwarcie wystawy o wojskach aeromobilnych i jednostkach specjalnych

We wtorek 26 września 2006r. w Oddziale Muzeum Wojska Polskiego w Forcie IX Czerniakowskim im. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego przy ul. Powsińskiej 13 w Warszawie odbyło się uroczyste otwarcie stałej wystawy pt. "Wojska aeromobilne i jednostki specjalne 1918- 2006 r." Można na niej zobaczyć pamiątki związane z GROMem takie jak: mundur wieczorowy, strój snajpera, naszywki jednostki, beret GROMu. 97

Fot Hubert Rogacewicz

Ćwiczenia Nordica 2006

29 września 2006r. na wodach Zatoki Gdańskiej rozegrało się zakrojone na bardzo dużą skalę ćwiczenie służb porządku publicznego oraz administracji morskiej, którego przedmiotem było opanowanie sytuacji kryzysowej związanej z aktem przemocy o charakterze terrorystycznym. Było to kolejne odbywające się w tym roku przedsięwzięcie szkoleniowe agend i formacji odpowiedzialnych za szeroko rozumiane bezpieczeństwo morskie. Jednostkę specjalną GROM podczas ćwiczeń reprezentowały łodzie półsztywne RIB wraz ze sternikami.98

Płk Piotr Patalong nowym dowódcą GROMu

8 listopada 2006 roku zastępca Szefa BBN gen. bryg. Roman Polko przekazał dowodzenie Wojskową Formacją Specjalną GROM nowemu dowódcy, płk. Piotrowi Patalongowi.99

Żołnierze GROMu odznaczeni krzyżem kawalerskim orderu krzyża wojskowego

11 listopada 2006 roku w dniu Narodowego święta Niepodległości Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński za wybitne zasługi w działaniach prowadzonych podczas akcji bojowych, za wykazaną odwagę i osobiste męstwo odznaczył krzyżem kawalerskim orderu krzyża wojskowego trzech żołnierzy GROMu. 100

Od 2008 r. jednostki specjalne będą podporządkowane Dowództwu Wojsk Specjalnych

W piątek, 12 stycznia 2007r., podczas konferencji prasowej Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Franciszek Gągor poinformował, że od 1 stycznia 2008 r. wszystkie jednostki specjalne (GROM, 1. Pułk Specjalny z Lublińca i jednostka specjalna Marynarki Wojennej Formoza) będą podporządkowane Dowództwu Wojsk Specjalnych. Dowództwo ma m.in. wytyczać kierunki działania komandosów z uwzględnieniem specyfiki zadań poszczególnych jednostek, a także umożliwić ich współdziałanie w sytuacji zagrożeń czy kryzysów. Jak zapowiedział gen. Gągor, wojsko chce także stworzenia eskadry śmigłowców do działań specjalnych. Siedziba dowództwa mieści się w Bydgoszczy. Formalnie rozpoczęło ono działalność pierwszego stycznia tego roku, faktycznie wciąż się organizuje. Obsadzono już m.in. stanowiska dowódcy (został nim gen. dyw. Edward Gruszka), jego zastępcy i szefa sztabu. "Takie rzeczy nie dzieją się w ciągu tygodnia czy miesiąca. Tak jak do każdej instytucji, a do tej w szczególności, trzeba dobrać fachowców"-  powiedział generał Gągor. Poinformował, że środki na siły specjalne, decyzją szefa MON, zostały znacząco zwiększone (ok. trzykrotnie) i wynoszą na ten rok ok. 300 mln zł. Przypomniał, że dotychczas budżet wojsk specjalnych był w budżetach rodzajów sił. Teraz etapowo środki będą przechodziły do Dowództwa Wojsk Specjalnych. Szef sztabu zapowiedział, że wojsko chce stworzyć Ośrodek Szkolenia Wojsk Specjalnych na poligonie Drawsko. Ma być udoskonalany i doposażany w ciągu najbliższego roku, dwóch lat. "Nasze ambicje sięgają daleko, chcemy by wpisywał się on w system sojuszniczych ośrodków szkolenia wojsk specjalnych" -  powiedział gen. Gągor. Poinformował, że wojska specjalne w pierwszej kolejności będą współpracować z jednostką bezpilotowców, która ma powstać w Mirosławcu. 101

Zmarł ppłk Leszek Drewniak

W nocy z 10 na 11 lutego 2007r. zmarł nagle w wieku 56lat współtwórca jednostki GROM i Grupy Wsparcia Taktycznego w BOR, prezes Fundacji Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych GROM, jeden z najsłynniejszych polskich karateków ppłk rez mgr Leszek Drewniak. Od kilku lat ppłk Drewniak miał poważne problemy po kontuzji nogi. Niedawno przeszedł kolejną operację. Przyczyną śmiercią mogłby być powikłania po zabiegu. ,,Diabeł", bo taki przydomek dostał w jednostce, uczestniczył w misji na Haiti w 1994r., gdzie organizował akcję ratunkową po huraganie Gordon, za którą dostał Krzyż Zasługi za Dzielność.

Fot. "Wojskowa Formacja Specjalna GROM..."

śp. kapitan Leszek Drewniak i pułkownik Sławomir Petelicki w Port-au-Prince.

Pierwszy dowódca GROM-u gen. Sławomir Petelicki tak wspomina ppłka Leszka Drewniaka:
,,Był wzorem odwagi, którą można było zobaczyć podczas operacji na Haiti w 1994 roku, gdy znaleźliśmy się w samym centrum tropikalnego sztormu Gordon, w czasie którego zginęło ponad tysiąc osób. On nie myślał o sobie, tylko pomagał innym. I zawsze taki był. Był bardzo skromny. Zresztą to wybitny mistrz karate, który wychował ponad pięć tysięcy karateków. To jest taki wzór cichego zawodowca, nigdy nie mówiącego o sobie, a myślącego o innych, o rodzinie. Był prawym człowiekiem" 102

Cześć Jego pamięci!

Pożegnanie żołnierzy GROM lecących do Afganistanu

W poniedziałek, 19 lutego 2007r., o godz. 13.30, w obecności ministra obrony narodowej Aleksandra Szczygło, na terenie jednostki wojskowej 2305 odbyła się uroczystość pożegnania żołnierzy GROM udających się na misję do Afganistanu.

Fot. MON

Podczas ceremonii obecni byli także m.in.: szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego minister Władysław Stasiak, szef Sztabu Generalnego WP generał Franciszek Gągor, z-ca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. bryg. Roman Polko, dowódca jednostki GROM płk Piotr Patalong, bp. polowy gen. dyw. Tadeusz Płoski oraz przedstawiciele kadry kierowniczej MON. W trakcie uroczystości został odczytany rozkaz szefa Sztabu Generalnego o wyjeździe żołnierzy na misję, a na ręce dowódcy kontyngentu minister Aleksander Szczygło przekazał flagę narodową. W swoim przemówieniu do żołnierzy minister ON Aleksander Szczygło powiedział:

Żołnierze,
Jesteście elitą Wojska Polskiego. Doborową jednostką, wybranymi z wybranych. Jako jedyni w Polsce dziedziczycie wspaniałe tradycje cichociemnych. To zobowiązuje. We wszystkich misjach, w których dotychczas braliście udział udowodniliście, że jesteście godni tej tradycji. Jestem przekonany, że misja afgańska stanie się kolejnym dowodem Waszego profesjonalizmu i wielkiej skuteczności. GROM nie wyrusza do Afganistanu po raz pierwszy, zdajecie sobie zatem sprawę, jak trudne zadania tam czekają. Z oczywistych względów nie będę mówił o szczegółach sojuszniczych operacji specjalnych, przypomnę jednak, że efekty misji będą mieć wpływ na wiarygodność i spoistość NATO, które stanowi jeden z filarów naszego bezpieczeństwa. Ministerstwo Obrony Narodowej zdaje sobie sprawę z wagi tego rodzaju misji i roli, jaką mogą w nich odegrać jednostki specjalne. Ostateczny efekt podejmowanych działań zależy jednak wyłącznie od Was. W ciągu siedemnastu lat istnienia GROM wielokrotnie potwierdzał, że jest równorzędnym partnerem najlepszych tego typu jednostek na świecie. Jestem przekonany, że tak będzie również teraz. Jesteście żołnierzami z wyboru, najlepszymi z najlepszych. Pełnicie służbę, która łączy się z największym ryzykiem, ale też ze świetnym przygotowaniem do jego podejmowania. Wasze umiejętności wojskowe, taktyczne i techniczne, są najwyższej klasy. Jestem o nie spokojny. Pewien jestem także Waszego morale. Żegnając Was chciałbym jednak przypomnieć, co jest ostatecznym celem tej misji. Jest nim człowiek, a właściwie dobro tych ludzi, którym działania terrorystów uniemożliwiają normalną, godną egzystencję. Dla tych właśnie ludzi, udręczonych przez wojnę, będziecie często ostatnią nadzieją. Na Was ciąży odpowiedzialność za ich życie i przyszłość. Wierzę, że Wasze działania będą precyzyjne, skuteczne, niezawodne, że pomogą przywrócić normalność Afganistanowi i jego mieszkańcom. Chciałbym również, byście pamiętali, że Wasze doświadczenia z tej misji wpłyną na rozwój sił specjalnych oraz opinię sojuszników na temat Wojska Polskiego. Dlatego bardzo ważne jest, byście po raz kolejny wykazali się najwyższym profesjonalizmem i poświęceniem. Jestem pewien, że sprostacie tym oczekiwaniom, że okażecie się godni tradycji stworzonej przez wszystkich ludzi, którzy przez kilkanaście lat kształtowali GROM. Mam tu na myśli także odeszłego niedawno pułkownika Leszka Drewniaka, który był wzorem żołnierza-profesjonalisty. Życzę Panom pomyślnego wykonania zadań, Waszym rodzinom -  by czas rozłąki był jak najkrótszy. Będziemy czekać na Wasz szczęśliwy powrót. Wszystkiego najlepszego.

Fot. MON

W imieniu Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz własnym, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego minister Władysław Stasiak życzył wyjeżdżającym żołnierzom, aby rozpoczynająca się właśnie misja była dobrze wypełniona i udana pod każdym względem". Obecny na uroczystości szef Sztabu Generalnego generał Franciszek Gągor, życzył z kolei, aby każde realizowane przez żołnierzy zadanie było jak najlepiej wykonane, a przy tym zachowane zostało pełne bezpieczeństwo. W imieniu wyjeżdżających na misję żołnierzy głos zabrał dowódca kontyngentu, który zapewnił, że jego podwładni na pewno podtrzymają dobrą markę jednostki: ,,Zrobimy to, co do nas należy i będziemy gotowi do następnego zadania.   Po zakończeniu uroczystości, w siedzibie jednostki odbył się krótki briefing prasowy, w którym udział wziął minister ON Aleksander Szczygło, szef Sztabu Generalnego WP generał Franciszek Gągor oraz dowódca GROMU płk Piotr Patalong. W trakcie konferencji prasowej Aleksander Szczygło powiedział, iż wyjazd żołnierzy GROM-u jest "elementem zobowiązań sojuszniczych". Zapewnił, iż żołnierze jednostki reprezentują "profesjonalizm najwyższej jakości". Minister poinformował, że oprócz realizowania zadań w ramach ISAF, żołnierze GROM-u będą współdziałać z siłami amerykańskimi. Szef Sztabu Generalnego generał Franciszek Gągor powiedział, iż żołnierze znajdą się w strukturze sojuszniczych sił specjalnych i w razie potrzeby będą wspierać działania polskiego batalionu manewrowego, jaki wejdzie w skład Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Dodał, że żołnierze osiągną wstępną gotowość bojową w kilknaście dni po przybyciu w rejon działania. W opinii dowódcy jednostki GROM płk. Piotra Patalonga zadania jakie czekają jego żołnierzy są niebezpieczne i różnią się od wykonywanych w Iraku. Jak podkreślił jednak płk Patalong żołnierze są profesjonalnie przygotowani do udziału w misji. 103

Pogrzeb ppłk Leszka Drewniaka

20 lutego 2007 r. odbył się na Powązkach Wojskowych pogrzeb ppłk. Leszka Drewniaka. W ostatniej drodze towarzyszyła mu rodzina, przyjaciele, dowódcy GROM-u, kompania honorowa WP, poczet sztandarowy GROM-u oraz wielu kolegów z GROM-u i innych polskich formacji specjalnych, ludzi związanych ze światem karate i tych, którym Leszek Drewniak był bliski. Prochy Leszka Drewniaka zostały złożone w rodzinnym grobowcu.

Szef MON Aleksander Szczygło spotkał się z żołnierzami GROMu w Afganistanie

27 lutego 2007 minister obrony narodowej Aleksander Szczygło spotkał się w Kandaharze z żołnierzami elitarnej jednostki specjalnej GROM, którzy w ostatnich dniach przybyli do Afganistanu. Komandosi będą służyć w strukturze sojuszniczych sił specjalnych. Szczegóły dotyczące ich misji i działania są objęte tajemnicą. Wykonywane przez nich operacje należą do najbardziej niebezpiecznych i odpowiedzialnych. Wiadomo, że będą działali w okolicach Kandaharu. Do głównej bazy będą wracać co kilka dni, by zregenerować siły. Będą mogli korzystać tam m.in. z boiska, restauracji, siłowni, a nawet lodowiska, które powstało z inicjatywy Kanadyjczyków. Żołnierze GROM mają tam także polskiego kapelana. Szef MON, pytany podczas pożegnania GROM-owców w Warszawie kilka dni temu o grafik ich pobytu w Afganistanie, przypomniał, że zgodnie z postanowieniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego polskie wojsko -  do 1200 osób -  zostało skierowane do działania do połowy października. Żołnierze GROM-u osiągną gotowość bojową w ciągu kilkunastu najbliższych dni; na razie zapoznają się z nowymi realiami. .105

Żołnierze GROMu odznaczeni krzyżem kawalerskim orderu krzyża wojskowego

11 listopada 2006 roku w dniu Narodowego święta Niepodległości Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński za wybitne zasługi w działaniach prowadzonych podczas akcji bojowych, za wykazaną odwagę i osobiste męstwo odznaczył krzyżem kawalerskim orderu krzyża wojskowego trzech żołnierzy GROMu. 100

17 rocznica powstania jednostki GROM

W środę, 13 czerwca 2007 r., na obiektach jednostki wojskowej 2305 odbyły się uroczystości związane z 17. rocznicą powstania jednostki GROM. W uroczystościach udział wzięli: minister ON Aleksander Szczygło, I zastępca szefa Sztabu Generalnego WP generał broni Mieczysław Stachowiak, przedstawiciele Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, obecny dowódca GROM płk Piotr Patalong i jego poprzednicy, wśród nich gen. Sławomir Petelicki. Podczas uroczystości rocznicowych Kapituła Odznaki GROM przyznała Szefowi BBN min. Władysławowi Stasiakowi honorową Odznakę GROM. Wręczyli ją przedstawiciel Cichociemnych gen. bryg. Stefan "Starba" Bałuk i dowódca jednostki płk Piotr Patalong.104

Fot. MON

Wręczenie flagi państwowej w święto Wojska Polskiego

W dniu 15 sierpnia 2007 roku, w trakcie obchodów święta Wojska Polskiego w Warszawie, prezydent RP Lech Kaczyński wręczył flagę państwową dowódcy jednostki wojskowej GROM płk Piotrowi Patalongowi.

Żołnierze GROM chronią polskie ambasady w Iraku i Afganistanie

Żołnierze jednostki GROM chronią polskie ambasady w Iraku i Afganistani. Zastąpili oni oficerów Biura Ochrony Rządu, których wycofano do kraju po zamachu na polskiego ambasadora Edwarda Pietrzyka w dniu 3 października 2007 roku w Bagdadzie.106

PPłk Jerzy Gut nowym dowódcą GROMu

18 marca 2008 roku minister obrony narodowej Bogdan Klich odwołał płk Piotra Patalonga z funkcji dowódcy GROMu i wyznaczył go ponownie na dowódcę 18 bataliony desantowo szturmowego. Funkcję dowódcy Gromu objął jego zastępca, ppłk Jerzy Gut.107

Pokaz Gromu z okazji 65 roczniny Akcji pod Arsenałem

30 marca 2008 roku podczas obchodów 65 rocznicy Akcji pod Arsenałem w Warszawie żołnierze GROMu przeprowadzili pokaz odbicia zakładników.108

Fot. MON

Wizyta szefa US SOCOM admirała Erica T. Olsona w GROMie i DWS

1 kwietnia 2008 roku z wizytą w Polsce przebywał szef Dowództwa Amerykańskich Sił Specjalnych (US SOCOM) admirała Erica T. Olsona. Rozmawiał O zacieśnieniu współpracy polskich i amerykańskich sił specjalnych m.in. w zakresie szkolenia w Warszawie z dowódcą Wojsk Specjalnych gen. Włodzimierz Potasiński. Jak podkreślił po spotkaniu gen. Potasiński, chce korzystać z najlepszych wzorców w zakresie działania i wyposażenia sił specjalnych, a takie właśnie mają Amerykanie. -  Chcemy korzystać z ich doświadczeń, wiedzy i instruktorów -  wskazał. Jak dodał, szczególnie instruktorów na poziomie strategiczno-operacyjnym. Generał Potasiński podkreślił, że argumentem przemawiającym za zacieśnianiem współpracy są także realizowane wspólnie z amerykańskimi specjalsami misje poza granicami kraju m.in. w Iraku czy Afganistanie. O istniejącej -  na poziomie taktycznym, operacyjnym i strategicznym -  współpracy mówił także admirał Olson. -  Liczę na dalszy rozwój naszego partnerstwa -  podkreślił. Jednostka GROM przeprowadziła dla Olsona pokaz odbicia zakładników z autobusu. Szef US SOCOM był ochraniany w Polsce przez Oddział Specjalny Żandarmerii Wojskowej z Warszawy. 109

Ochrona ministra obrony narodowej Bogdana Klicha w Afganistanie

18 kwietnia 2008 roku rozpoczęła się kilkudniowa wizyta ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha w Afganistanie. Podczas niej minister był ochraniany m.in. przez żołnierzy GROMu. 110

GROM na ćwiczeniach Rubin 2008

20 maja 2008 roku 3 łodzie wraz ze sternikami reprezentowały GROM podczas ćwiczeń Rubin 2008 odbywających się w Zatoce Gdańskiej. Scenariusz zakładał odbicie katamaranu Rubin opanowanego przez terrorystów. 111

Płk Dariusz Zawadka nowym dowódcą GROMu

24 lipca 2008 r. płk Dariusz Zawadka został wyznaczony na stanowisko dowódcy jednostki specjalnej GROM. Płk Dariusz Zawadka został powołany z rezerwy. Wcześniej pełnił służbę w jednostce specjalnej GROM na różnych szczeblach dowodzenia w zespołach bojowych, m.in. w Iraku, Haiti, Kosowie. . 112

Nowa książka o Gromie gen. Polko ,,Armia. Instrukcja obsługi"

Fot. Wydawnictwo M

W październiku 2008 roku nakładem krakowskiego Wydawnictwa M ukazała się nowa książka gen. Romana Polko i Pauliny Bolibrzuch. Książka mówi o profesjonalnej armii i życiu komandosa. Odpowiada na pytania: Czy Polska może sobie już dzisiaj pozwolić na armię zawodową, czego uczy się w szkołach oficerskich, czy wojsko łamie charaktery i czy wojskowe przepisy mogą się liberalizować? Rozmowę prowadzi Paulina Bolibrzuch. Książka jest bogato ilustrowana, zawiera zdjęcia generała Polko z Iraku oraz ze skoków spadochronowych. Publikacja zawiera również słownik terminów wojskowych i opisy najnowszej broni. . 113

Porozumienie dotyczące wspólnych szkoleń Policji i jednostki GROM podpisane

W dniu 2 grudnia 2008 r. Podsekretarz Stanu w MSWiA, Pan Adam Rapacki uczestniczył w uroczystym podpisaniu Porozumienia pomiędzy Komendantem Głównym Policji gen. insp. Andrzejem Matejukiem a Dowódcą Jednostki Wojskowej JW. 2305 płk Dariuszem Zawadką. Na mocy zawartego Porozumienia Biuro Operacji Antyterrorystycznych (BOA) Komendy Głównej Policji i GROM, każda jednostka w ramach swoich kompetencji i zakresu działania, będą prowadzić wspólne przedsięwzięcia o charakterze szkoleniowym. Szkolenia będą okazją do wymiany doświadczeń zdobytych zwłaszcza poza granicami kraju przez żołnierzy GROM, którzy posiadają specjalistyczną wiedzę z zakresu prowadzenia operacji specjalnych i misji antyterrorystycznych z funkcjonariuszami BOA, odpowiedzialnymi za fizyczną likwidację zagrożeń o podłożu terrorystycznym w kraju. W ramach zawartego porozumienia prowadzone będą m.in. zajęcia z zakresu rozpoznawania i neutralizowania ładunków wybuchowych, negocjacji kryzysowych, doskonalenia psychologów, a także analizy kryminalnej. Wspólna inicjatywa Policji i wojska przewiduje także szkolenia przewodników psów i tresury psów bojowych oraz przewodników psów i tresury psów w celu wykrywania materiałów wybuchowych i broni. Porozumienie gwarantuje również poszerzanie wiedzy i wymianę doświadczeń w wykorzystywaniu technik wysokościowych w działaniach kontrterrorystycznych i strzelectwie wyborowym. . 114

,,GROM2.PL" - drugie wydanie książki ,,GROM.PL" Jarosława Rybaka

Fot. Wydawnictwo Jeden Świat

W dniu 11 maja 2009 roku nakładem Wydawnictwa Jeden Świat ukazało się drugie wydanie ksiażki ,,GROM.PL" autorstwa Jarosława Rybaka. Książka rozwiewa mity narosłe wokół jednostki. Jest niespotykanym, nie tylko na polskim rynku księgarskim, zbiorem osobistych wspomnień komandosów GROM-u. Autor spędził kilka miesięcy wśród żołnierzy biorących udział w misjach w Kosowie, Macedonii, Bośni, Afganistanie, Kuwejcie i Iraku. Publikacja zawiera nadzwyczajny zbiór informacji pokazujący szerszy kontekst działania polskich jednostek specjalnych. Unikatem jest 426 fotografii, w tym 26 niepublikowanych wcześniej fotografii i fotokopii dotyczących Cichociemnych oraz żołnierzy batalionu Parasol. To lektura obowiązkowa nie tylko dla ludzi interesujących się wojskowością.Książka wzbogacona o nową ikonografię i historię działań polskich komandosów po 2004 roku do dnia dzisiejszego. .115

Jednostka GROM uhonorowana flagą państwową podczas ochodów Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej

Fot. MON

W dniu 2 maja 2009 roku, w Warszawie na Placu Zamkowym odbyły się centralne uroczystości związane z obchodami Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. W obecności przedstawiciela Prezydenta RP, szefa BBN Aleksandra Szczygło, sekretarza stanu w MON ds. społecznych i profesjonalizacji Czesława Piątasa, szefa Sztabu Generalnego WP generała Franciszka Gągora, podsekretarza stanu w MON ds. uzbrojenia i modernizacji Zenona Kosiniaka Kamysza oraz licznie zebranych mieszkańców stolicy i turystów, po odegraniu hymnu RP na maszt Wieży Zegarowej Zamku Królewskiego uroczyście podniesiono flagę państwową. ,,W suwerennej Polsce pragniemy oddawać cześć należną znakom naszego państwa. Obecnie coraz wyraźniej uświadamiamy sobie, jak wielką wartość stanowi narodowa tożsamość i własne niepodległe państwo" - powiedział w okolicznościowym wystąpieniu Aleksander Szczygło. W imieniu Zwierzchnika SZ minister Szczygło wręczył dowódcom dziesięciu wyróżniającym się jednostkom flagi państwowe i certyfikaty. W imieniu Jednostki Wojskowa Nr 2305(GROM) flagę odebrał jej dowódca płk Dariusz Zawadka. Flagami uhonorowaną również: 12 Brygada Zmechanizowana w Szczecinie, 4 Brodnicki Pułk Chemiczny, 2. Skrzydło Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu, dywizjon zwalczania okrętów podwodnych w Gdyni, 1. Pomorska Brygada Logistyczna w Bydgoszczy, Oddział Specjalny Żandarmerii Wojskowej w Gliwicach, 10. Wrocławski Pułk Dowodzenia, 24. Polowa Techniczna Baza Wojsk Łączności, Parafia Wojskowa pod wezwaniem Matki Boskiej Ostrobramskiej na Boernerowie w Warszawie. .116

Oficer GROM-u odznaczony Orderem Krzyża Wojskowego

Fot. MON

Fot. MON

Fot. MON

W dniu 3 maja 2009 roku na Zamku Królewskim w Warszawie odbyły się uroczystości z okazji 218. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3. Maja prezydent RP, zwierzchnik Sił Zbrojnych Lech Kaczyński wręczył ordery i odznaczenia państwowe czternastu żołnierzom i oficerom służącym na misjach wojskowych w Iraku i Afganistanie. Wśród nich znalazł się oficer GROM-u, ppłk Mariusz Pawluk. Został odznaczony przez prezydenta Krzyżem Komandorskim Orderu Krzyża Wojskowego za umiejętne i skuteczne dowodzenie jednostką bojową podczas użycia Sił Zbrojnych RP poza granicami państwa w czasie pokoju. .117

Przypisy

1. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=757254
2. Hubert Królikowski, "Wojskowa Formacja Specjalna GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej", Gdańsk 2002, s. 45-64, GROM zrodzony z lęków, "MMS Komandos", nr 9 2004, s 7.
3. Ibidem, s. 65.
4. Ibidem, s. 65.
5. Ibidem, s 66-68.
6. Ibidem, s. 91.
7. Ibidem, s. 66-93.
8. Ibidem, s. 93.
9. Ibidem, s. 96-97.
10. Hubert Królikowski, "Operacja «Little Flower» na tle konfliktu w byłej Jugosławii", Gdańsk 2002, s. 102.
11. Ibidem, s. 91-105.
12. Hubert Królikowski, "Wojskowa Formacja Specjalna GROM...", s. 99.
13. Ibidem, s. 99.
14. Ibidem, s. 99-100, GROM zrodzony z lęków, "MMS Komandos", nr 9 2004, s 9-10, http://www.nowe-panstwo.pl/05_2004_miesiecznik/005_2004_forum.htm.
15. Ibidem, s. 103.
16. Ibidem, s. 103-104, Jarosław Rybak, Jesteśmy skuteczni, "Żołnierz Polski", nr 1-2, styczeń-luty 2003, s. 4-5. W rzeczywistości w Kosowie przebywało jedynie 6 komandosów z jednostki GROM.
17. "Wojskowa Formacja Specjalna GROM...", s. 104-105.
18. Hubert Królikowski, "Wojskowa Formacja Specjalna GROM...", Gdańsk 2002, s. 106-116, http://czat.wp.pl/zapis.html?t[page]=3&amp;id_czata=172
19. http://www.pai.pl/cp/20000310.htm.
20. http://fakty.interia.pl/news?inf=7055, http://www.gp.pl/prasa/gp/dokpub/00-03-17/aktualnosci/004.html, http://www1.gazeta.pl/kraj/1,34311,178240.html.
21. AZ, GROM w MON, "MMS Komandos", 1999, nr 11.
22. Jarosław Rybak, Zrodzony z lęków, "Żołnierz Polski", nr 1-2, styczeń-luty 2003, s. 10, Andrzej Walentek, GROM traci ludzi, "Życie Warszawy", nr 29, 4 lutego 2003
23. Hubert Królikowski, "Wojskowa Formacja Specjalna GROM...", s. 116.
24. http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=9866&amp;loc=3.
25. P. Bernabiuk, ppłk Roman Polko - szczeble kariery, fragment tekstu przygotowywanego do druku w miesięczniku "Sukces".
26. Marcin Ogdowski, Pułkownik GROM, "Przegląd", 29 czerwca 2003, nr 26, s. 26
27. Ibidem, s. 26
28. Dariusz Rembelski, Rangers, który lubi żurek.
29. http://http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=41974.
30.
http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=41974.
31. Jarosław Rybak, Eksportowi żołnierze, "Żołnierz polski", nr 1-2, styczeń-luty 2003, s. 17.
32. http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=27314
33. Jarosław Rybak, "Komandosi. Jednostki specjalne wojska polskiego", s. 103
34. http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=31689&amp;loc=3.
35. Ibidem.
36. http://www.ordynariat.opoka.org.pl/201202.htm
37. Dariusz Wilczak, GROM rusza do akcji, "Newsweek", nr 6, 2001, Paweł Wroński, Idziemy na wojnę, "Gazeta Wyborcza", nr 274, 23 listopada 2001.
38. Fakt ten podawano w telewizji publicznej w czasie jednej z relacji z Afganistanu.
39. http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=4072.
40. Jarosław Rybak, "Komandosi. Jednostki specjalne wojska polskiego", s. 103
41. Jarosław Rybak, Medale za Kuwejt, "Żołnierz Polski", nr 1-2, styczeń-luty 2003, s. 5., Krzysztof Skrobot, GROM z wody, "MMS Komandos", nr 4, kwiecień 2004. s. 20.
42. Andrzej Walentek, GROM traci ludzi, "Życie Warszawy", nr 29, 4 lutego 2003.
43. http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=49171&amp;loc=3.
44. http://wiadomosci.tvp.pl/pogoda/3,2003020433606.strona.
45. Andrzej Walentek, op. cit.
46. http://ww2.tvp.pl/tvp.pl/683,2003062443145.strona.
47. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=707918.
48. Ibidem.
49. Paweł Wroński, GROM w akcji, "Gazeta Wyborcza", 25 marca 2003.
50. Ireneusz Chloupek, GROM nad Zatoką," MMS Komandos", nr 5, maj 2003, s. 17, Polacy gaszą morze ognia, Angora, nr 11/2004, s. 66, H. Królikowski i K. Piątkowski, Miejsce sił specjalnych w systemie obronnym RP, "Nowa Technika Wojskowa", nr3, marzec 2004. 15-18.
51. Przegląd prasy. W kotka i myszkę "New York Times", Gazeta Wyborcza, 25 marca 2003.
52. Ireneusz Chloupek, GROM nad Zatoką, "MMS Komandos", nr 5, maj 2003, s. 15.
53. http://www.wiadomosci.tvp.pl/
54. Ireneusz Chloupek, GROM nad Zatoką, "MMS Komandos", nr 5, maj 2003, s. 15.
55. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5174266, Hubert Królikowski, Krystian Piątkowski, Miejsce sił specjalnych w systemie obronnym RP, "Nowa Technika Wojskowa", marzec 2004, nr 3, s. 17.
56. Daniel Passent, Follow me, "Polityka", 12 kwietnia 2003, nr 15, s. 100.
57. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=770437&kat=9251
58. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=763814&kat=1349
59. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=763814&amp;kat=1349
60. http://www.money.pl/gospodarka/krajswiat/20030403/39197/
61. Daniel Passent, Follow me, "Polityka", 12 kwietnia 2003, nr 15, s. 100, http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&amp;id=2006.
62. http://www.radio.com.pl/jedynka/sygnaly/default.asp?ivID=1264.
63. http://www.money.pl/gospodarka/krajswiat/20030403/39197/
64. Miller wśród komandosów, "Gazeta Wyborcza", 22 maj 2003, nr 118, http://info.onet.pl/721864,11,item.html.
65. Krótką serią, "MMS Komandos", 2003, nr 6, s. 5.
66. Paweł Wroński, GROM nie wraca, "Gazeta Wyborcza", 18 września 2003.
67. Ibidem
68. http://info.onet.pl/800757,11,item.html
69. Fakt ten podawany był w wiadomościach na antenie TVP 1, a także informowała o tym na swojej stronie PAP - http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&amp;id=4433
70. http://www.polska-zbrojna.pl/artykul.html?id_artykul=1386
71. http://search.news.yahoo.com/search/news/?c=news_photos&amp;p=GROM, http://story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&amp;u=/nm/20031111/lf_nm/poland_commandos_dc_1
72. http://fakty.interia.pl/news?inf=444492
73. Ibidem.
74. http://dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=POL&poddzial=POLI&id_depeszy=13535949, http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&ID=6967, http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=4779175, http://ww2.tvp.pl/tvppl/120,2004012077095.strona, Wiadomości TVP 1, Jacek Przybylski, "Rzeczpospolita", 21 stycznia 2004 r., nr. 17, s 4. http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1883801.html
75. http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1883801.html, Serwis internetowy Ministerstwa Obrony Narodowej, http://dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=POL&poddzial=POLI&id_depeszy=13551837, Paweł Wroński, Zmiana warty w GROM-ie, "Gazeta Wyborcza", 21 stycznia 2004, s. 5.
76. "Gazeta Wyborcza", 29 stycznia 2004, s. 7.
77. http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&ID=7218, http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&dzien=0&ID=7225
78. "Gazeta Wyborcza", 29 stycznia 2004, s. 7, Polko żegna się i gromi, "Gazeta Wyborcza", 12 lutego 2004, s. 3, http://dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=POL&poddzial=POLI&id_depeszy=13676900, http://tvp.pl/View?Cat=119&id=80276, Wiadomości, Panorama
79. Stefan Baran, Zza biurka widać słabo..., MMS Komandos, 2004, nr 4, s. 10-14, H. Królikowski i K. Piątkowski, Miejsce sił specjalnych w systemie obronnym RP, "Nowa Technika Wojskowa", nr 3, marzec 2004, Mitch Mitchell, Wsparcie powietrzne dla sił specjalnych, "Nowa Technika Wojskowa", nr 3, marzec 2004, s. 22-25, 15-18, Serwis Internetowy Ministerstwa Obrony Narodowej.
80. Serwis Internetowy Ministerstwa Obrony Narodowej, http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1883801.html.
81. http://info.onet.pl/929578,11,item.html, http://info.onet.pl/929162,11,item.html.
82. Robert Stefanicki, Polacy zginęli w Iraku, "Gazeta Wyborcza", 7 czerwca 2004, nr 132, s 1 i 10, http://tvp.pl/124,20040606100644.strona, http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&ID=10416, http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&ID=10456, http://dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=IRAK&poddzial=WOJNA&id_depeszy=14422839, Krzysztof Chrapek, Śmierć polskich Blackwatersów, MMS Komandos, listopad 2004, nr 11, s. 29-33.
83. http://tvp.pl/124,20040606100644.strona, http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&ID=10456, "Monitor Wiadomości", 7 czerwca 2004 r, Robert Stefanicki op. cit.
84. Krzysztof Skrobot, Ciszej wokół GROM-u, "MMS Komandos", maj 2004, nr 5, s. 19-23.
85. Stefan Baran, Zza biurka widać słabo..., "MMS Komados", kwiecień 2004, nr 4, 10-14.
86. http://wiadomosci.wp.pl/kat,15691,katn,,wid,6354079,widn,GROM%20zakończył%20misję%20iracką,wiadomosc.html
87. http://wiadomosci.wp.pl/kat,9251,katn,,wid,6355432,widn,Prezydent%20na%20uroczystości%20powitania%20GROM,wiadomosc.html
88. Serwis Internetowy Ministerstwa Obrony Narodowej, http://tvp.pl/View?Cat=120&id=214527
89. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8160143,wiadomosc.html
90. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8198846&rfbawp=1140607761.248&ticaid=1120d
91.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8250112&rfbawp=1143797900.755&ticaid=11583
,
http://www.wp.mil.pl/galeria_wiecej.php?lang=1&idgaleria=478,
http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=83946
92.
http://www.bbn.gov.pl/?strona=pl_cv_rpolko

93.
http://www.wp.mil.pl/galeria_wiecej.php?lang=1&idgaleria=517
94.
http://www.wp.mil.pl/artykul_wiecej.php?idartykul=1761
95.
http://www.wielkopolska.policja.gov.pl/?a=1775
96.
http://www.eucom.mil/english/FullStory.asp?art=901, http://www.eucom.mil/english/FullStory.asp?art=925
97.
http://www.wp.mil.pl/artykul_wiecej.php?idartykul=2273
98.
http://www.4combat.pl/Artykuly/ART061006.htm
99.
http://www.bbn.gov.pl/?komenda=kronika_szczegoly&id=249
100.
http://www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=7027378
101.
http://www.wp.mil.pl/artykul_wiecej.php?idartykul=2576
102.
http://www.grom.org.pl , Polska Zbrojna nr. 8 (526), 18 lutego 2007, str. 6
103.
http://www.wp.mil.pl/artykul_wiecej.php?idartykul=2675
104.
http://www.wp.mil.pl/artykul_wiecej.php?idartykul=3171
105.
http://wiadomosci.onet.pl/1494198,12,item.html
106.
http://www.tvn24.pl/-1,1533473,wiadomosc.html
107.
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article140108/GROM_stracil_dowodce.html
108.
http://www.wp.mil.pl/pl/galeria/1446
109.
http://redakcjawojskowa.pl/gazeta/index.php?option=com_content&task=view&id=362&Itemid=54
110.
http://www.wp.mil.pl/pl/artykul/4724
111.
http://www.morski.strazgraniczna.pl/index.php?subaction=showfull&id=1211368259&archive=&start_from=&ucat=1&
112.
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article212534/GROM_wycofany_z_Afganistanu_do_szkoly.html
113.
http://www.mwydawnictwo.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=172&category_id=36&option=com_virtuemart&Itemid=54
114.
http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/2/6587/Porozumienie_dotyczace_wspolnych_szkolen_Policji_i_jednostki_GROM_podpisane.html
115.
http://jedenswiat.pl/ksiazka.php?ksi_id=155
116.
http://www.wp.mil.pl/pl/galeria/2492
117.
http://www.mon.gov.pl/pl/artykul/7024